Menu |
Granice EuropyGenerał De Gaulle mówił o Europie „od Atlantyku do Uralu”. Wschodnią granicę Europy widział na Uralu, zachodnią na Atlantyku. Co do tego, gdzie jest wschodnia granica Europy, trwały i trwają wciąż rozważania. Aktualny staje się jednak problem, gdzie wkrótce się znajdzie zachodnia granica Europy.W wielu miejscach Polski, stawiano niegdyś po obu stronach wioski, przydrożne krzyże. Według ludowych wierzeń, zabezpieczało to wieś przed diabłami. One miotały się przed krzyżem, ale On bronił im dojścia do wsi, do ludzkich serc. Gdy w 1939 r. Sowieci napadli na Polskę, to od początku swych rządów „…przydrożne krzyże i kapliczki niszczyli traktorami albo czołgami”. Doświadczenia własnego kraju przekonały ich widać, że to pozwoli dojść diabłu do wsi i do ludzi. I nieraz pozwalało… Ideowi poprzednicy komunistów w zachodniej Europie, również walczyli z religią i krzyżem. Tak było za ich rządów na przełomie XIX i XX wieku we Francji, czy Portugalii. Potem to już komuniści dokonywali zbrodni na księżach i katolikach w czasie wojny domowej w Hiszpanii. Zgoda zachodnich Europejczyków na takie działania zapisała się w ich psychice. Wynikiem tego był drugi po Sowietach zbrodniczy system totalitarny, hitleryzm. II Wojna Światowa niczego mieszkańców zachodniej Europy nie nauczyła. Ateizacja święciła tam i święci triumfy. Szczytem tego procesu była post marksistowska „rewolucja obyczajowa” roku 1968 i są obecne rządy realizujące tą jej ideologię. Tak, jak kiedyś w Sowietach, burzone są w zachodniej Europie kościoły i zamieniane na kluby i magazyny. I tak, jak kiedyś Sowietom w Polsce, tak tam, ich ideowym naśladowcom, przeszkadza krzyż. Przykładem tego jest decyzja „ocenzurowania” pomnika św. Jana Pawła II we Francji, nakaz zdjęcia z niego krzyża. Odejście Europy Zachodniej od swych chrześcijańskich tradycji, odwrócenie się od krzyża i od nauk Chrystusa, zaowocowało „swobodą seksualną”, antykoncepcją, aborcją i eutanazją. Stosowanie przez kilka pokoleń środków antykoncepcyjnych spowodowało bezpłodność ludności. Powstały dzięki temu kryzys demograficzny pogłębiała aborcja. Skutki tego nie były jednak widoczne, w wyniku masowego napływu ludów nieeuropejskich z byłych kolonii państw Europy Zachodniej. Dzięki wysokiej ich dzietności, wskaźniki przyrostu naturalnego nie były alarmujące. Znacznie wzrastała za to liczebność ludności nieeuropejskiej, a malała ludności rodzimej. Ostatnio, w wyniku ideologii multikulti, doszło tam jeszcze ponad milion imigrantów. Wkrótce ludność napływowa stanie się w zachodniej Europie dominującą. W niektórych jej częściach już jest to faktem, a władzę tam obejmują jej potomkowie. Napływowa ludność w swej masie jest głęboko religijna. O ile wyznawców innych religii, uważanych za nieprzyjaciół, jednak akceptuje, to nie przyjmuje do wiadomości istnienia ateizmu, negującego istnienie Boga. Nie integruje ona się z tubylcami, uważając ich społeczeństwa za zdegenerowane. Gdy stanie się zdecydowaną większością, a czas ten szybko nadchodzi, wprowadzi własne prawa, gdzie karana jest aborcja, homoseksualizm i ateizm. Niezależnie od oceny moralnej tych praw, nie będą one wynikać z chrześcijańskiej tradycji europejskiej, nie będą już europejskie. Gdy Europa Zachodnia zostanie zdominowana przez kulturę nieeuropejską, przestanie być już Europą. Można się jedynie zastanawiać, gdzie znajdzie się wtedy jej zachodnia granica. Czy na południu w Alpach, Ligurii, rzece Inn i górach Harcu, czy może dopiero w Alpach Julijskich. Na naszej szerokości geograficznej, granica ta przebiegać będzie na linii Odry i Nysy Łużyckiej. Między Renem i Odrą żyją ludzie pewni swej wyższości, zaprawieni do ślepego posłuszeństwa. Dzięki wpojonej im politycznej poprawności, nie przeciwstawiają się widocznym już demograficznym trendom. Im więc, nowi władcy tych ziem pozwolą tam jeszcze jakiś czas żyć, choć jako ludziom gorszej kategorii. Później potomkowie rodzimych Europejczyków żyć tam będą już tylko w wydzielonych enklawach i rozsiani w diasporze, poddawani prawom, wprowadzonym przez rządzących już potomków imigrantów. Wiele proroctw i przepowiedni, czy to średniowieczne, czy współczesna Teresy Neumann, czy inne, zapowiadało zniszczenie Europy, zwłaszcza jej zachodniej części, za odstępstwa od wiary. Sądzono, że chodzi w nich o wynik wojny, zarazy, kataklizmu kosmicznego, czy tektonicznego. Wydaje się jednak, że chodzi o samobójstwo Europy, które ona właśnie w swej zachodniej części dokonuje. Należy mieć nadzieję, że nasza część, jaka pozostanie z Europy i będzie nadal Europą, nie pójdzie w ślady tamtej, samobójczej i że odrzucony przez Francję krzyż trafi do Polski. A może jednak tam pozostanie i stanie się symbolem odrodzenia się Francji ? Wacław Leszczyński |