Katolicka koncepcja władzy i udziału obywatela w życiu publicznym – w nauczaniu Prymasa Tysiąclecia, Kardynała Stefana Wyszyńskiego

Anna Stankowska

Katolicka koncepcja władzy i udziału obywatela w życiu publicznym – w nauczaniu Prymasa Tysiąclecia, Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W rozważaniach dotyczących katolickiej koncepcji władzy i udziału obywatela w życiu publicznym opieram się na nauczaniu Prymasa Tysiąclecia Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski w latach 1948 – 1981, wieloletniego profesora i wykładowcy zagadnień społecznych we Włocławskim Seminarium, w okresie drugiej wojny światowej kapelana grupy „Kampinos” AK i kapelana w szpitalu powstańczym, a w okresie mojego dzieciństwa i dojrzewania biskupa rodzimej diecezji gnieźnieńskiej.
Kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Polski mówił o sobie: Jestem pasterzem narodu, pasterzem każdego Polaka, różnych światopoglądów, pasterzem różnych stanów, rolników, robotników, inteligencji, w tym inteligencji wymordowanej w latach okrutnej wojny i inteligencji odradzającej teraz swą tożsamość. Był nauczycielem i wychowawcą, społecznikiem, którego istotą była miłość i sprawiedliwość społeczna. Zwracał się do narodu: „Umiłowane Dzieci Boże”.
Jako 13-letnia dziewczynka, bierzmowana przez Wielkiego Prymasa w małej powidzkiej parafii, odbierałam te słowa, jako wypowiadane do mnie osobiście, wypowiadane przez ojca duchowego, który mnie kocha. Dopiero po wielu latach zrozumiałam głęboki sens tego zwrotu, iż każdy z nas jest Dzieckiem Bożym – umiłowanym. Stąd nasza niezbywalna godność i powinność: „czcij nie tylko ziemską matkę i ojca”, ale nade wszystko „czcij Stwórcę wszystkiego i wszystkich”.
Przytoczę fragment listu pasterskiego Księdza Prymasa, wygłoszonego w dniu ingresu do katedry w Gnieźnie i w Warszawie, dnia 6 stycznia 1949 roku:
„Nie jestem ani politykiem, ani dyplomatą, nie jestem działaczem, ani reformatorem. Jestem natomiast ojcem waszym duchowym, pasterzem i biskupem dusz waszych, jestem apostołem Jezusa Chrystusa. Posłannictwo moje jest kapłańskie, pasterskie, apostolskie, wyrosłe z odwiecznych myśli Bożych, ze zbawczej woli Ojca radośnie dzielącego się Swoim szczęściem z człowiekiem. Zadaniem moim jest chrzcić, bierzmować, święcić, ofiarować, nauczać i sądzić.
Niosę wam Lumen Christi, Światło Chrystusowe, i wołam do wszystkich – do was kapłani, i do was, domownicy wiary – pomóżcie mi wnieść w dom nasz pochodnię Bożą i umieścić na wysokim miejscu, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu, aby rozświeciła mroki i zakątki umysłów i serc, aby naród, który trwa jeszcze w ciemności, ujrzał światłość wielką. Z każdym z was, dzieci moje, pragnę wołać: światła, więcej światła! Więcej Bożego światła”!

Naukę Prymasa Tysiąclecia dotyczącą miłości i sprawiedliwości społecznej, koncepcji władzy i udziału obywatela w życiu publicznym omówię według zagadnień:
- Człowiek – kimże jest ?
- Rodzina,
- Wspólnota narodowa i jej fundament. Naród – Ojczyzna – Polska,
- Wspólnota narodowa, a wspólnota państwowa,
- Powinności państwa – władza publiczna,
- Powinności obywatela wobec Ojczyzny, wobec wspólnoty państwowej.

Człowiek – kimże jest ?
„Bóg stworzył człowieka na Swój obraz” (Rdz. 1,26), „niewiele mniejszego od istot niebieskich” (Ps. 8,6).
Człowiek przerasta wszystko, co może istnieć na świecie – prócz Boga. Jest bytem wolnym i dlatego nie może być niewolnikiem „ani szatana, ani świata, ani nawet Boga”. Człowiek ma inny sposób bytowania niż rzecz. Jako osoba – istota wolna i rozumna – jest bytem niepowtarzalnym w stosunku do innych stworzeń. Potrafi przekraczać zarówno siebie, jak i doczesność. Każdy jest dzieckiem Boga jedynym, niepowtarzalnym – umiłowanym. A jednocześnie wszyscy jesteśmy równi, bowiem wszyscy jesteśmy tylko dziećmi Bożymi i aż dziećmi Bożymi.
Zdaniem Prymasa Tysiąclecia, stosunek do osoby ludzkiej przesądza o całokształcie istnienia każdej cywilizacji. Kiedy respektuje ona godność człowieka jest „humanistyczna” i sprzyja dobrze pojętemu postępowi. Jeśli zaś nie szanuje człowieka to staje się cywilizacją barbarzyńską, cywilizacją śmierci (Jan Paweł. II).
„Chrystus głosi prymat człowieka. Na świecie najważniejszy jest człowiek. Dlatego wszystko ma służyć człowiekowi. Dlatego tak ma być zorganizowane życie w rodzinie, w narodzie, w państwie, w Kościele, w życiu międzynarodowym, aby człowiek był uszanowany, by uszanowana była jego wielka godność i niezwykła wartość” (1963).
Kardynał Wyszyński, troszcząc się o człowieka, nauczał o jego wielkiej godności, ale równocześnie przypominał, że jest on wezwany do współpracy w dziele udoskonalania siebie i świata, uprawiania świata i czynienia go lepszym. Aby mógł temu podołać, Bóg stwarzając człowieka, wpisał w jego naturę prawo uniwersalne, łączące wszystkich ludzi, zwane prawem naturalnym, lub prawem Bożym. Jest ono światłem poznania i przez nie człowiek wie, co należy czynić, a czego unikać. Stwórca wpisał w serce człowieka pragnienie dobra: „dobro czynić, zła unikać”. To prawo naturalne, wpisane w naturę człowieka, jest zarazem zadaniem dla niego. Człowiek musi je ciągle, swoim sercem i rozumem (sercem rozumnym – Benedykt XVI), odczytywać i postępować według niego.
Istotną pomocą we wzrastaniu człowieka jest jego sumienie. Odpowiada ono na pytanie, czy osoba ludzka staje się lepsza, duchowo dojrzalsza, bardziej odpowiedzialna i otwarta na drugich. Prymas Tysiąclecia, który zmarł 28 maja 1981 roku, wygłosił w uroczystość Objawienia Pańskiego, 6 stycznia tegoż samego roku, w Bazylice Archikatedralnej w Warszawie swoisty testament pozostawiony swojemu narodowi. Dotyczył on zagadnień sumienia prawego, które winno być fundamentem ładu moralnego osoby, narodu i państwa:
Osoba ludzka ma naturalną skłonność do współżycia z innymi ludźmi. W tym ujawnia się społeczny wymiar człowieka, który nie żyje przecież sam. Doznaje on pomocy, ale i odczuwa potrzebę udzielania jej innym. Ta posługa miłości tworzy więzi społeczne. Człowiek żyje we wspólnotach – rodzinnej, narodowej, państwowej, a także we wspólnocie całej rodziny ludzkiej. W przywoływanym testamencie Prymas Wyszyński kształtuje sumienia Polaków; omawia sumienie osoby ludzkiej, sumienie rodzinne, sumienie narodowe i sumienie obywatelsko-polityczne. Rozważania Ojca Narodu, posłanego od Boga na trudne czasy (J.P.II), wskazują jednoznacznie na powinności i zadania członków wspólnot w których żyją.

Rodzina.
Prymas Tysiąclecia wskazuje, że „Sam Bóg przygotował człowiekowi społeczność rodzinną. Oparł ja na sakramencie małżeństwa, uczynił świątynią Bożą, kościołem domowym. We władzy rodzinnej dał niejako odbicie swej władzy ojcowskiej”.
Rodzina jest pierwszą formą życia społecznego. Rodzina Bogiem silna jest źródłem życia człowieka i jego wzrastania. W niej rodzi się nowe życie i dla Boga i dla ludzi, dla narodu, dla państwa. Pierwsza kształtuje sumienie dziecka, potem młodzieńca. Przystosowuje go do życia społecznego, uczy życia dla innych, przezwyciężania egoizmu. Miłość w rodzinie jest najlepszą szkołą sumienia. Ona uczy rozwiązywania konfliktów w porządku miłości, zgodnie z rozumem, wolą i sercem.
Kardynał Wyszyński ostrzega: „Aby rodzina mogła wypełniać swoje doniosłe zadania musi być zwarta”. Dotykają ją bowiem burze, szczególnie dzisiaj. „Rozbijają jej spokój, spychają ze spokojnej przystani na wzburzone fale namiętności. Burze jednak przechodzą, cichną, a rodzina Bogiem silna będzie trwała”, musi trwać.
Rodzina daje społeczeństwu najwspanialsze dary, bez których ono nie mogłoby istnieć. Daje społeczeństwu obywatela. Wpaja w duszę dziecka obywatelskie poczucie prawa i porządku, poczucie obowiązkowości, sprawiedliwości, miłości, a zarazem wdzięczności. A czyni to nie siłą i przemocą, a właśnie miłością.
Rodzina przyjmuje na siebie największe trudy i poświęcenia. Przyjmuje na siebie ciężar utrzymania, wychowania dzieci i uzdolnienia ich do samodzielnego życia. Czyni to ofiarą i miłością rodzicielską, wspomaganą miłością dziadków, rodzeństwa, kuzynów, cioć i wujków.
Rodzina jest nie tylko podstawową komórką społeczeństwa, ona jest „łonem społeczeństwa”. Skarby, które człowiek wynosi z rodziny, wnosi do życia narodowego i państwowego, jako obywatel. Dlatego społeczeństwo i państwo winno otaczać rodzinę najżyczliwszą opieką i troską, chroniąc ją dobrym prawem. Zabezpieczyć byt rodzinie, a uznając świętość życia, chronić je od poczęcia do naturalnej śmierci.

Wspólnota narodowa i jej fundament. Naród – Ojczyzna – Polska.
Prymas Tysiąclecia uczył: „Rodziny tworzą wielką rodzinę, która stanowi wspólnotę narodową. W rodzinie otrzymujemy dar języka ojczystego, przekazany nam przez ojca i matkę. Człowiek wiąże się z narodem poprzez ziemię na której mieszka, poprzez język, kulturę, ojczyste dzieje. Głosem natury, a więc głosem Boga jest wrodzona miłość ku Ojczyźnie”. I choćby ta miłość zroszona była „krwią i blizną”, łzami matek zabitych czy prześladowanych synów, to jest ona największa. Prymas Wyszyński, któremu nadano przydomek Ojca Ojczyzny mówił w Krakowie 12 maja roku 1974:
„Dla nas po Bogu najważniejsza miłość to Polska! Musimy po Bogu, dochować wierności przede wszystkim naszej ojczyźnie i narodowej kulturze polskiej. Będziemy kochali wszystkich ludzi na świecie, ale w porządku miłości. Po Bogu więc, po Jezusie Chrystusie i Matce Najświętszej, po całym ludzie Bożym, nasza miłość należy się przede wszystkim naszej ojczyźnie, mowie, dziejom i kulturze, z której wyrastamy na polskiej ziemi”
Święty Jan Paweł II, w roku 1983 mówił do Polaków:
„Polska jest matką szczególną. Niełatwe są jej dzieje. Jest matka która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej”.
W Kruszwicy w roku 1970, Kardynał Stefan Wyszyński mówił:
„Nie możemy się wyrzec tego co przez wieki całe w bólu, cierpieniu, męce i krwi, w pracy i trudzie, w żywej wierze i nadziei kładzione było na te ziemię. Naród bez dziejów, bez historii, bez przeszłości staje się narodem bezdomnym. Dlatego tak ważna dla narodu jest jego pamięć historyczna. Przyszłość człowieka i wspólnoty w której żyje, tkwi w przeszłości i teraźniejszości”.
W Lublinie, 12 listopada 1978 roku, Prymas Tysiąclecia mówił:
„Nie wszystko jedno, jaka ta Polska będzie dziś i jutro. Już dzisiaj trzeba pracować dla Polski jutra. W tym duchu pracowali nasi ojcowie i dziadowie w okresie niewoli politycznej. Polska , utraciwszy wolność polityczną, zachowała jednak wolność ducha i wolność narodową, bo oparta była mocno o przeszłość – dumną, ciężką i waleczną”.

Warunkiem bytowania każdego narodu jest jego ziemia ojczysta. Na niej naród zamieszkał i wyrósł. Ona go żywi, a nieraz dzieli się chlebem z drugimi narodami. Bez niej nie ma przyszłości wspólnoty narodowej. Ziemi ojczystej trzeba bronić, zawsze. Dlatego i dzisiaj śpiewamy: „Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród. Nie damy pogrześć mowy”. Wielki Polak uczył, a był to rok 1970:
„Naród chcąc utrzymać swój byt narodowy i państwowy, swą niezależność i wolność musi być związany z ziemią. Nie dając się z niej wydziedziczyć zabezpiecza swą wolność i miejsce na świecie”.
Ojciec Ojczyzny przypominał, iż „w czasie rozbiorów naród polski ogarniał sercem każdy zagon i nie pozwolił go sobie wydrzeć. I dlatego, mimo braku państwowości przetrwał”. Zmieniają się bowiem racje polityczne i państwowe, natomiast naród trwa strzegąc wiary i obyczaju, stojąc na straży wartości, które przez wieki stanowiły o jego tożsamości.
Fundamentem narodu polskiego są wartości chrześcijańskie, na których naród wyrósł i z nich czerpał siły. Ich przestrzegał, okresowo lepiej czy gorzej. Umiłowanie Prawdy, Prawdy Objawionej, nie relatywizowanej, umiłowanie wolności to wartości niepodważalne dla naszej narodowej wspólnoty. Tymi wartościami żywiła się i rozwijała nasza kultura ojczysta, mająca zarazem wymiar uniwersalny. Na tych wartościach kształtowały się charaktery i zalety Polaków. O nich pisze Kardynał Wyszyński:
-głęboka wiara i pobożność, cześć ku Matce Najświętszej,
-zgodne współżycie różnych wyznań i wierzeń,
-unikanie wyrządzania krzywd innym narodom,
-obcy duch krwawej rewolucji i odwetu,
-wprowadzanie zasad moralnych do życia publicznego.
Zdając sobie sprawę z zalet naszej narodowej wspólnoty, ale i dostrzegając wady nie wolno zagłuszać sumienia narodowego o którym uczył Prymas Tysiąclecia kilka miesięcy przed śmiercią:
„Sumienie narodowe, kształtowane przez wychowanie rodzinne i religijno-wspólnotowe wprowadza człowieka we wspólnotę ziemi ojczystej, wspólnotę kultury narodowej – języka, literatury, obyczaju, historii ojczyzny. Równocześnie wyrabia świadomość konieczności służby społecznej dla dobra narodu. Wyrabia pragnienie służenia indywidualnego i zbiorowego braciom, rodzinie, Ojczyźnie, Bogu”.
„Bądźcie odpowiedzialni za ład społeczny i moralny, ład myśli i uczuć, odpowiedzialni za przyjęte na siebie obowiązki, za miejsce, jakie zajmujecie w ojczyźnie, w narodzie, w państwie, w życiu zawodowym”.
„Nasza miłość ku Ojczyźnie wyrażać się ma nie tkliwością serca i łzą w oku, ale w codziennej wierności obowiązkom, w małych, drobnych, ale nieustannych poświęceniach i pracach, z których rośnie dobro narodu”.
„Piękną i zaszczytną rzeczą jest umrzeć za Ojczyznę, trudniej jest niekiedy dla niej żyć”
Prymas szczegółowo nauczał:
-należy przekraczać próg własnego ”ja”, aby rozszerzać swe serce i objąć nim wszystkich rodaków,
-pracą wyniszczać w sobie wygodnictwo i lenistwo, pracę pojmować jako służbę bliźniemu i współpracę z Bożą Opatrznością,
-kształtować wytrwałość, cierpliwość, nieustępliwość,
-zwalczać w sobie niewdzięczność i małoduszność,
-uznając świętość życia stwarzać warunki prawno-moralne i społeczno-gospodarcze, by budzące się życie narodu znalazło najtroskliwszych obrońców i opiekunów.
-czerpać moc z Boga, prosić o ducha zgody i miłości,
-pamiętać, aby „człowiek oparty swym bytem o ziemię, miał wzrok skierowany ku niebu i w ten sposób łączył ziemię z niebem”,
-uwierzyć w wielkość swojego narodu, gdyż:
„Naród który nie wierzy w wielkość i nie chce ludzi wielkich, kończy się. Trzeba wierzyć w swą wielkość i pragnąć jej. To nie zarozumiałość. Wielkość wiąże się z prawdą, a prawda stoi u ołtarzy” (1977).
„Narody świata tworzą rodzinę narodów. W niej każdy naród ma naturalne prawo do istnienia i wolności, do własnego języka, własnej kultury – tożsamości. Utopią jest twierdzenie, iż może istnieć naród całkowicie niezależny, samoistny, autonomiczny. Wzajemna jednak zależność między narodami, zobowiązuje do współżycia w atmosferze pokoju, wzajemnego szacunku, braterstwa i solidarności”.

Wspólnota narodowa, a wspólnota państwowa.
Człowiek uczestniczy we wspólnocie narodowej, jak i państwowej. Nie zawsze są one tożsame. Bardzo często państwo nie jest zjawiskiem stałym. Zjawiskiem stałym jest rodzina i naród. Te wartości trzeba zawsze najmocniej chronić, bronić przed rozlewem krwi, nawet w momentach wybuchów społecznych.
Naród może istnieć bez państwa, dzięki wspólnocie rodu i ziemi, wspólnocie własnego języka, tradycji, tożsamości. Jednakże życie każdego narodu rozwija się najlepiej we własnej wspólnocie państwowej. Człowiek nie może żyć w pełni bez pomocy społeczności państwowej. Naród jest gruntem na którym rodzi się państwo. Obowiązkiem zaś państwa jest zabezpieczenie suwerenności i samostanowienia wszystkich wspólnot etnicznych i narodów, które państwo tworzą. Na tej suwerenności opiera się jego moralny autorytet i wtedy jest ono prawidłowym urzeczywistnieniem porządku społecznego. Jest ono silne przede wszystkim poparciem całego społeczeństwa (Jan Paweł II, 1979).

Państwo jest wspólnotą prawną, gospodarczą, polityczną, której obowiązkiem jest troska o dobro ogółu, całej społeczności państwowej, łączącej wspólnotę narodową, a nieraz kilka wspólnot narodowych. Troską instytucji państwowych i społecznych jest zapewnienie bezpieczeństwa państwu i jego obywatelom, dbałość o dobre warunki życia i rozwój osobowy wszystkich członków wspólnoty. Jednakże państwo i jego polityka jest tylko środkiem, a nie celem życia społecznego (Katechizm Koscioła Katolickiego). Ponad nim znajduje się osoba i rodzina.
Prymas Tysiąclecia, już jako profesor włocławskiego seminarium wskazywał: ”Błędem jest zbytnie podkreślanie praw społeczeństwa, narodu, państwa. Błędem jest też nadmierne podkreślanie wolności i bezpieczeństwa jednostki. Rozumem politycznym jest synteza, z jednej strony instynktu godności osobistej, niezależności i wolności, z drugiej strony instynktu społecznego, jedności ponadosobowej, posłuszeństwa i karności”.
Do obowiązków państwa należy popieranie i strzeżenie moralności publicznej. Kardynał Wyszyński, nieustannie wskazywał na konieczność zachowania ładu moralnego w społeczności państwowej. Wskazywał, iż państwo winno prowadzić swoich obywateli ku pomyślności doczesnej, a współdziałając z Kościołem prowadzić do szczęścia ponaddoczesnego. Obie społeczności, państwowa i kościelna, wspólnie działając, ułatwiają człowiekowi osiągniecie doskonałości życia. Obie społeczności, odrębne i samodzielne, suwerenne są organizatorami życia społecznego. Łączyć ich winien związek miłości ze względu na dobro wspólne. Żaden węzeł prawny, wzmocniony konkordatem nie zastąpi niezbędnego szacunku, wzajemnego zaufania, przyjaźni i współpracy.
Kościół szanuje i popiera polityczną wolność i odpowiedzialność obywateli (Gaudium et spes), jednakże do zadań Kościoła należy wydawanie ocen moralnych, również w kwestiach dotyczących spraw politycznych. Państwo winno spełniać wobec społeczeństwa rolę wychowawcy, a Kościół zaszczepiając umiłowanie ładu wewnętrznego pomaga w kształtowaniu sumienia obywatelsko-politycznego. Prymas Tysiąclecia w swoim testamencie, wygłoszonym 6 stycznia 1981 roku, w Bazylice Archikatedralnej w Warszawie mówił:
„Dobro Rzeczypospolitej jest dobrem najwyższym. Dobro Rzeczypospolitej jest w Was, Dzieci Boże”!

Powinności państwa – władza publiczna.
Każda wspólnota ludzka, by trwać i rozwijać się potrzebuje władzy. Istnienie władzy publicznej jest zgodne z naturą ludzką i należy do porządku określonego przez Boga.
Dobro ogółu i poczucie sprawiedliwości społecznej winno być troską wszystkich instytucji państwowych i społecznych. Sprawiedliwość w życiu państwa, realizowana przez władzę, jest jego błogosławieństwem. Władza państwowa winna uszanować i przestrzegać podstawowe prawa obywateli. Są to: prawo do Prawdy, prawo do wolności osoby ludzkiej, w tym do wolności wychowywania obywateli w duchu moralności chrześcijańskiej, prawo do wolności wierzenia i wyznania, prawo do miłości i sprawiedliwości oraz prawo do równego startu społecznego, zawodowego, kulturalnego (1974).
Władza państwowa winna obejmować wszystkie warstwy społeczne, wszystkim służyć, pokonywać różnice stanowe, zwalczać egoizm stanowy, klasowy, zawodowy. Troską władzy państwowej winien być każdy człowiek, ale przede wszystkim ludzie słabi i biedni. Państwo winno stawać w obronie warstw gospodarczo upośledzonych. Władza winna służyć całemu społeczeństwu, całemu narodowi, a nie partii czy grupie sprawującej władzę. Jedni obywatele nie mogą ograniczać praw drugich, a władza publiczna musi nad tym czuwać. Wspólnota państwowa jest bowiem jednością, której zadaniem jest scalanie złożonej wielości.
Wielki Prymas uczył: Nowy porządek zrodzi się przez miłość i sprawiedliwość, a nie przez nienawiść. A władza zdobywa szacunek w społeczeństwie poprzez realizację zasady, że władać to służyć miłością, a nie klimatem zastraszania i karania. „Ludzkości potrzeba otwartego serca, jasnych oczu dziecka, jasnych myśli i miłujących dusz”.
Wspólnota państwowa wymaga zorganizowania, stworzenia ustroju sprawiedliwego, opartego na miłości, którego podstawą byłaby czystość obyczajów, rozkwit życia gospodarczego, w tym rolnego, troska o potrzeby obywateli, których oni sami zaspokoić nie mogą, oraz słuszny rozdział ciężarów nakładanych na obywateli. Temu służy władza ustawodawcza, sadowniczo-prawna i wykonawcza. Warunkiem właściwego sprawowania władzy jest jej suwerenność i niezależność. Niemniej ważna, a może ważniejsza jest ich życzliwa współpraca dla dobra wspólnego. To wielka odpowiedzialność władzy państwowej przed wspólnotą narodową i ponadnarodową.

Władza ustawodawcza, a także sądowniczo-prawna służy dobru wspólnemu stanowiąc dobre prawo i dbając o jego przestrzeganie, poczynając od konstytucji a na szczegółowych ustawach kończąc.
Prawo stanowione winno być odbiciem prawa naturalnego. Jeśli jest z nim rozbieżne to jest złe. Już w XVI wieku ksiądz Piotr Skarga ganił ustanawianie praw niesprawiedliwych. Głosił: „Pierwszym prawem które obowiązuje człowieka jest prawo przyrodzone, zwane naturalnym. To prawo jest wieczne, nieodmienne i uniwersalne, a prawo przez ludzi stanowione winno być jemu podporządkowane. Prawo ludzkie, stanowione dla dobra poddanych winno być sprawiedliwe, wszystkim pożyteczne, cnoty szczepiące, chwały i czci Bożej chroniące, a na koniec dobrą egzekucyją i karnością opatrzone”. Ksiądz Skarga mówił dobitnie: „Złe prawo stanowione gorsze jest niż tyran najsroższy, bo tyran odmienić się może, bądź umrzeć może, a złe prawo trwa, zabija, szkody czyni”.
W roku 1946 Wielki Prymas Tysiąclecia przestrzegał:
„Żadna deklaracja człowieka i obywatela, żadna konstytucja, żaden ustrój społeczny, żadne przywileje polityczne nie pomagą nam do zachowania swej godności, nie uzyskają dla nas szacunku tak wiążąco jak prawda, ze jesteśmy dziećmi Bożymi”.

Zadaniem władzy wykonawczej, zadaniem trudnym i odpowiedzialnym jest zorganizowanie życia gospodarczego obywateli, zgodnego z ustanowionym przez władzę ustawodawczą prawem. Dobrze zorganizowane życie gospodarcze zaradza potrzebom człowieka , zabezpiecza nie tylko potrzeby materialne, ale także duchowe każdego człowieka i szeroko postrzeganej wspólnoty.
Ksiądz Stefan Wyszyński już przed wielu laty, jako profesor seminarium włocławskiego uczył: Państwo musi nadać gospodarce narodowej odpowiedni kierunek, zgodny z potrzebami dobra powszechnego, zawiadywać dobrami wytwórczymi strategicznymi dla istnienia państwa, wspierać średnie i małe zakłady pracy, bronić gospodarstw koniecznych a nieopłacalnych, winno rozwijać przedsiębiorczość obywateli, powierzać im sprawy życia codziennego.

Państwo ma obowiązek otaczać wszystkich obywateli swą troską, zapewniać im ich prawa, szczególnie prawo do pracy. Praca jest bowiem niezbędnym środkiem do zabezpieczenia potrzeb każdej rodziny. Należy chronić jednostkę przed krzywdą, złą organizacją pracy, wyzyskiem ze strony pracodawców, lichwą czy spekulacją.
Prymas Tysiąclecia szczególną uwagę poświęca organizacji pracy. Zwraca uwagę, iż podmiotem pracy jest człowiek i przysługuje mu nie tylko prawo do pracy, ale i jej dobra organizacja. Kierownicy życia gospodarczego, przedsiębiorcy i pracodawcy winni widzieć w pracowniku człowieka, a nie niewolnika. Nie poddawać się duchowi zysku. Dobra organizacja pracy krzewi pośrednio ducha braterstwa i przyjaźni między pracownikami.
Praca powinna odpowiadać zamiłowaniom i uzdolnieniom pracownika. Wtedy mimo trudu będzie radością.
Praca nie może przekraczać sił i możliwości pracownika. Nie może skracać jego życia. Wiąże się to z odpowiednim czasem pracy, o którym nie może decydować jedynie korzyść gospodarcza czy zysk.
Pracownikowi należy się słuszna i sprawiedliwa zapłata, uznanie dla jego sumienności i gorliwości.
Pracownikowi należy się godny wypoczynek, dający ciału ulgę, a duchowi odmianę.
Należy, dbając o użyteczność pracy ludzkiej, rozwijać w człowieku umysł, wolę i wartości moralne. Przez pracę wychowywać, a pracodawca winien być nie tylko zwierzchnikiem, ale i „ojcem” pracownika.
W przypadku niedoskonałości organizacji pracy, zarówno pracodawca (państwo) jak i pracownik (obywatel) winni działać na rzecz poprawy prawa pracy. Dążyć do pogłębiania sprawiedliwości według moralności społecznej. Prymas Tysiąclecia głosi: „Miłość niech rozszerza wasze serca, pozwala zrozumieć wszystkich i uszanować ich prawa”.

W ramach obowiązków państwa wobec obywateli należy jeszcze zwrócić uwagę na stosunek władz państwowych do własności. Prymas Wyszyński wskazuje: Prawo nie może niszczyć własności prywatnej, pozbawiać obywatela prawa posiadania. Winno nawet stwarzać warunki dojścia do własności uczciwą pracą, a tym samym upowszechniać własność prywatną.
Ludzka własność ma dwojaki charakter – osobisty, służący wspólnocie rodzinnej, ale i społeczny, służący bliźnim. Jest prawem ale jest też służbą dobru publicznemu.
W wyjątkowych okolicznościach, w imię dobra ogólnego państwo może dokonać przeniesienia własności, za zgodą i godziwym zadośćuczynieniem pierwszemu właścicielowi.

Powinności obywatela wobec Ojczyzny, wobec wspólnoty państwowej.
„Obywatele winni brać czynny udział w życiu publicznym i budować je w duchu prawdy, sprawiedliwości i wolności” (Katechizm Kościoła Katolickiego).
Pierwszym warunkiem bycia prawym członkiem wspólnoty narodowej i państwowej jest miłość Ojczyzny i miłość społeczna ku rodakom i współobywatelom. Jeśli tej miłości nie ma, trudno spodziewać się służby dla dobra wspólnoty, zarówno ze strony władzy, jak i poszczególnych obywateli. Zarzuty wobec polityki i poszczególnych polityków nie usprawiedliwiają nie uczestniczenia osób wierzących w sprawach politycznych. Jest to ich prawo, ale i obowiązek (Jan Paweł II).
Obowiązkiem obywateli jest współpraca z władzami na rzecz wspólnego dobra. Kardynał Wyszyński w roku 1964 głosił:
„Człowiek żyjąc we wspólnocie ludzkiej, winien uszanować wzajemne prawa i wypełniać swoje obowiązki”.
„Wy, którzy znacie swoje prawo do sprawiedliwości, macie obowiązek uznać to prawo w innych i przyczyniać się do tego, by każdemu stała się sprawiedliwość. Macie prawo do miłości, ale macie też obowiązek miłowania”.

Kardynał wierzył, iż możliwa jest harmonia między prawami a obowiązkami. Warunkiem wypełniania obowiązków jest uprzednie respektowanie praw istoty ludzkiej przez państwo.
Prymas Tysiąclecia wyraźnie wskazuje: „Jeśli prawo ludzkie jest sprawiedliwe, zmierza do dobra ogólnego, nie przekracza uprawnień władzy prawodawczej, a ciężary słusznie rozkłada, obowiązuje w sumieniu”. Natomiast prawo legalne, moralnie niegodziwe nie obowiązuje obywatela w sumieniu. Nie wolno na nie głosować, nie wolno go propagować ani współpracować w jego stosowaniu. Jan Paweł II wskazywał: Niemoralne prawo nie tylko nie obowiązuje obywateli w sumieniu, ale winno stać się przedmiotem sprzeciwu. Nie należy burzyć prawa gwałtem, ale konieczna jest naprawa prawa złego, niedoskonałego. Społeczeństwo obywatelskie ma prawo, a nawet obowiązek dążyć, aby nie było rozdźwięku między prawem naturalnym, a prawem stanowionym przez ludzi.

Istotną częścią politycznego zaangażowania obywateli jest ich uczestnictwo w wyborach: samorządowych, parlamentarnych, prezydenckich, a także uczestnictwo w referendach. Nie uczestniczenie w wyborach jest naganne. Uczestnictwo w wyborach jest realnym wpływem obywatela na wybór władz, a tym samym na kształt ustawodawstwa i jego realizację.
Katolik jest zobowiązany w sumieniu do głosowania zgodnie z ewangelicznym systemem wartości. Głosowanie na konkretna osobę, oznacza równocześnie poparcie dla jej programu. Tym samym wymaga rozeznania głosującego, co do postawy moralnej i kompetencji osób kandydujących w wyborach. Każdy obywatel ma nie tylko prawo, ale i obowiązek wpływania na ścisły związek działalności publicznej z moralnością.

Obowiązkiem obywatela jest praca. Ojciec Święty Jan Paweł II nauczał, iż powinnością każdego człowieka jest praca. Jest ona też jego przywilejem. A Prymas Tysiąclecia mówił o godności i dostojności pracy.
Praca nie jest ani karą, ani poniżeniem. Niesie z soba zarówno wysiłek, jak i radość, trud uszlachetniający i oczyszczający człowieka. Jest czynnością osoby ludzkiej, która przez nią spełnia swoje powołanie. Przez pracę człowiek uczestniczy w dziele Stwórcy, bowiem trud gospodarczy jest współpracą z Bogiem.
Człowiek winien ziemię uczłowieczać, uszlachetniać, wykańczać, utrzymywać w granicach przeznaczeń. Staje się przez to pomocnikiem Boga, Jego robotnikiem, a nawet współpracownikiem.To wielka odpowiedzialność i dlatego, każda praca musi być dobra, to znaczy dobrze przez człowieka wykonywana. To fundamentalny obowiązek obywatela.
Praca jest obowiązkiem osobistym i społecznym. Jest jego osobistą koniecznością, bowiem służy zaspokajaniu jego potrzeb indywidualnych oraz jego rodziny, a również rozwojowi jego człowieczeństwa. Jest także obowiązkiem społecznym obywatela, ponieważ tworzy dobro społeczne, służące całej wspólnocie narodowej i państwowej, dostarcza środków do niesienia pomocy potrzebującym. Praca łączy ludzi, tworzy więzi społeczne, uczy wzajemnych posług, uczy zależności, podporządkowania, współdziałania. Człowiek pracuje z drugimi i dla drugich.
Święty Jan Paweł II uczył: „Obowiązkiem człowieka jest dobra praca, wyrażająca się rzetelnością, pracowitością oraz kompetencją. Konieczne jest uczestnictwo w solidarnej organizacji pracy, sprzyjanie przedsiębiorczości i inicjatywom rozwijającym zakład pracy, męstwo we wprowadzanie w życie decyzji trudnych i bolesnych, lecz koniecznych dla rozwoju przedsiębiorstwa” (Centesimus annus). Prymas Tysiąclecia wskazywał: „Praca może być naszą chwałą lub oskarżeniem”. Odpowiedzialność naszej pracy jest wielka, jak wielka jest jej godność.

„Miłujcie się społecznie” – to wielokrotnie powtarzany przez Kardynała apel do Polaków. Pierwszym obowiązkiem społecznym człowieka jest miłość Ojczyzny, a drugim nakazem jest miłość ku rodakom. Obowiązkiem społecznym obywatela jest prawidłowe płacenie podatków i danin państwowych, poszanowanie państwowego mienia oraz oszczędzanie dobra publicznego.

Zasada powszechnego przeznaczenia dóbr, wymaga dzielenia się przez obywateli własnymi dostatkami. Prymas Tysiąclecia rozróżnia „dobra konieczne”, służące potrzebom własnym i wspólnoty rodzinnej i „dobra zbywające”, które winny być, w porządku miłości, sprawiedliwie rozdzielane. Jałmużna, dobroczynność, a nawet wspaniałomyślność to cnoty pożyteczne, a jednak niewystarczające. Wskazane jest tworzenie przez bogatszych dzieł użyteczności społecznej, a także, w miarę możliwości tworzenie miejsc zarobkowania.

Miłość kształci sumienie społeczne, pobudza do stanowienia coraz to nowych praw w obronie pokrzywdzonych. Nie poprzestaje na leczeniu ran, ona chce im zapobiegać.

Podsumowując:
Ksiądz Kardynał Stefan Wyszyński głosząc koncepcję władzy w życiu publicznym oparł ja na miłości i sprawiedliwości społecznej. Te dwie cnoty, wzajemnie się uzupełniając, budują społeczeństwo wzajemnie sobie oddane. Nauczał, iż każda wspólnota winna składać się z ludzi miłujących i sprawiedliwych. Wierzył, iż Polacy mogą tworzyć taką wspólnotę, zarówno narodową, jak i państwową. Wielokrotnie w kazaniach i przemówieniach mówił wprost: „Czekamy na nowych ludzi plemię, czekamy na człowieka głoszącego Prawdę i żyjącego nią, praktykującego sprawiedliwość i miłość wobec wszystkich ludzi, zdolnego do poświęceń i poszanowania człowieka”. Pragnął, aby to się dokonało w naszej Ojczyźnie, wierzył, iż to się stanie.

Źródła
Kardynał Stefan Wyszyński: Duch pracy ludzkiej, konferencje o pracy
Londyn – Ośrodek wydawniczy „Veritas” – 1946
Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski: Kimże jest człowiek.
Warszawa 1987
Ksiądz Stefan Wyszyński: Miłość i sprawiedliwość społeczna, rozważania społeczne. Pallotinum – Poznań, 1993
Stefan Kardynał Wyszyński: Jedna jest Polska. Warszawa 2000
Sługa Boży, Kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Polski: Przestrogi dla Polaków. Kraków, 2011
Kraków, Wydawnictwa AA