Menu |
Prawdziwość tekstów Biblii w świetle danych historycznych i przyrodniczychWprowadzenieBiblia, czyli księgi Starego Testamentu oraz Dobra Nowina Nowego Testamentu to zazębiająca oraz uzupełniająca się całość. Nie ma innej księgi o tak licznych, trudnych do oszacowania wydaniach, nakładach i przekładach. Żadna inna nie wpłynęła w tak zasadniczy sposób na rozwój cywilizacji, a jednocześnie nie była tak wszechstronnie przebadana językowo i konfrontowana z danymi naukowymi, wreszcie tak zaciekle krytykowana. Istotą Biblii jest przesłanie religijno-formacyjne, osadzone w wierze w Boga – Wszechmocną Nieskończoność, obejmujące zarówno sferę psycho-altruistyczną, jak i czaso-przestrzenną. W tekstach biblijnych przenikają się nurt Boski i historyczno – przyrodniczy. Jest tak od Księgi Rodzaju po Apokalipsę. Jednotroisty Bóg stwarza wszechświat i wyznacza kod jego rozwoju (autorozwoju/autokreacji), aby ostatecznie sakralizować człowieczeństwo, obdarowane możliwością wyboru własnych ścieżek postępowania, wynikających z wolnej woli. Wskazania etyczno-moralne i normy postępowania formułowane na kartach Biblii, pozostają w ścisłym związku z realiami przyrodniczymi. Jednoznacznie ujął to św. Augustyn – „Jest jeden Bóg i są dwie księgi-Pisma Świętego i Przyrody”. Na silne doktrynalne powiązania Starego i Nowego Testamentu zwracał uwagę Błogosławiony Jan Paweł II odwołując się do Abrahama i Maryi. Te dwie postacie to dwa początki – u zarania Starego Testamentu stoi Abraham „…który UWIERZYŁ i Pan poczytał mu to za sprawiedliwość”. Nowy Testament rozpoczyna Maryja „Błogosławiona jesteś, któraś UWIERZYŁA, że spełnią się słowa powiedziane ci przez Pana”. O związkach między Starym i Nowym Testamentem wypowiadał się także, przywołany wyżej św. Augustyn, wskazując że Stary Testament przygotowuje Nowy Testament, a Nowy Testament wypełnia Stary Testament. Dobrą tego ilustracją są proroctwa (doliczono się ~2500 proroctw, spośród których ~2000 wypełniło się i to co do joty). Wśród nich jest przynajmniej ~50 dotyczących przyjścia Mesjasza, a dwa ostatnie z nich to proroctwo Jeremiasza, zapowiadającego przyjście oraz Jana Chrzciciela wskazującego na osobę Mesjasza. Biblia jest jedyną księgą szczegółowo przepowiadającą wydarzenia i to nawet na wiele wieków przed ich zaistnieniem. Już Mojżesz zapowiadał w Księdze Powtórzonego Prawa, iż prorocy są w pełni rzetelni. Warto przytoczyć kilka przykładów proroctw: Micheasz (~700 BC)*, podał nazwę Betlejem jako miejsce narodzin Mesjasza – „A ty Betlejem Efrata najmniejsze jesteś wśród plemion Judzkich. Z ciebie wyjdzie ten … a pochodzenie Jego … od początku do dni wieczności”; Jeremiasz (~600 BC) przepowiadał że w czasie powtórnego odrodzenia Izraela nastąpi lokalizacja dziewięciu przedmieść Jerozolimy – jeżeli powiązać to z utworzeniem państwa ______ * BC – Before Christ/przed Chrystusem; AD – Anno Domini/Roku Pańskiego, BP – Before Present/przed współczesnością, przy cezurze 1950 roku. Izrael w 1948 r., to właśnie taka kolejność zaistniała; Izajasz (VI w. BC) z ~80 letnim wyprzedzeniem prorokował o niewoli babilońskiej i jej szczęśliwym zakończeniu; przewidywał okrucieństwo biczowania – „Od stopy nogi do szczytu głowy nie ma w nim części nietkniętej…”; przepowiadał - „Bo Prawo wyjdzie z Syjonu i słowa Pańskie z Jeruzalem”; Daniel (~500 BC) – Mesjasz Izraela rozpocznie działalność i zostanie zgładzony przed powtórnym zniszczeniem Jerozolimy; Jozue, Zachariasz, Król Dawid (V i IV wiek BC) w swych proroctwach przewidywali że Mesjasz zostanie zdradzony za „cenę niewolnika”, tj. 30 sztuk srebra, a pieniądze będą zużyte na zakup pola cmentarnego; opisali ponadto śmierć Mesjasza przez ukrzyżowanie i to na setki lat przed wprowadzeniem tego rodzaju kaźni, wzmiankowali wreszcie „ciało zostanie przekłute”, „kości nie będą łamane”; natomiast odnośnie do Jerycho podawali, że miasto zostanie odbudowane za sprawą jednego człowieka, przy czym jego najstarszy syn umrze przy rozpoczęciu budowy, natomiast najmłodszy w końcu odbudowy (tak się stało). Wśród proroctw dotyczących życia Mesjasza znaleźć można: „Potomek dziewicy, który zostanie nazwany Nazarejczykiem”, „początkowo będzie żył w ukryciu”, „Jego przyjście nastąpi nagle”, „zna wszystkie przepisy prawa i potrafi je uzasadnić”, „będzie nowym nauczycielem przynoszącym poniekąd nowe Prawo”. Święta Księga Żydów stanowi zamkniętą całość, wskazującą na cezurę czasów w postaci przyjścia Mesjasza. Ostatnie wersy Starego Testamentu to: „Oto ja przyślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego…”. Naród żydowski żył w czasach poprzedzających działalność Jezusa w wielkim oczekiwaniu bliskości nadejścia Mesjasza. Dobrze oddaje to historia Esseńczyków, opuszczenia Jerozolimy przez ich najbardziej radykalny odłam, oraz krótkotrwałej intensywnej aktywności w Qumran, po której jakby rozpłynęli się – czyżby przyłączyli się do chrześcijaństwa? Trzeba dodać, że nie tylko w specyficznym kręgu społeczności żydowskiej istniała aura bliskości wyjątkowych wydarzeń. Gdy Żydzi oczekiwali bożego pomazańca „maschiah” (po grecku „Christos”, po łacinie „Chrystus”), poeta Wergiliusz wspominał o narodzinach dziecka rozpoczynającego nową erę Saturna, Buddyści przygotowywali się na nadejście Buddy – Maitreja, Hindusi zapowiadali kolejną inkarnację boga Wisznu, Persowie przepowiadali zbawcę Saoszjanta. Najważniejszym proroctwem Nowego Testamentu jest Apokalipsa św. Jana. Zapowiadany jest w niej osąd nad całą ludzkością, wszystkich narodów i wszystkich czasów oraz pognębienie złego ducha. Nastąpić ma nie koniec, ale wielka przebudowa Wszechświata – symbolem zmiatanie gwiazd i rzucanie ich na Ziemię. Zwiastują to wersy o „Nowym Jeruzalem”: „I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły” …”Oto czynię wszystko nowe” ….”Słowa te wiarygodne są i prawdziwe”. Na ten wyjątkowy czas przypadnie też powszechne Zmartwychwstanie, połączone z jakąś formą „materializacji” duchów wszystkich pokoleń. O tym, że żyjemy otoczeni duchami przodków – że odczuwamy „obcowanie świętych”, wydają się świadczyć relacje szeregu osób, które zaręczają o przeżyciu wręcz fizycznie odczuwanego kontaktu ze zmarłymi bliskimi. Przyjęcie zawartych w Biblii podstaw wiary nie jest łatwe. Można je albo akceptować z bezwarunkową ufnością, co wymaga otwartości i współdziałania z łaską, albo poszukiwać naukowego wsparcia. Wskutek prądów pozytywistycznych i postpozytywistycznych, wielu osobom o „Tomaszowej” mentalności, nieodzowne jest empiryczne uzasadnienie fundamentalnych aspektów zawierzenia. Przełom czasów zapoczątkowany przez Jezusa, niewątpliwie stał się dla świata ważną cezurą. Żadna historyczna postać nie wywarła tak wielkiego wpływu na losy ludzkości i nie spowodowała tak ogromnych kontrowersji. Już podczas powstawania i współistnienia pierwszych wspólnot – Judeochrześcijańskiej w Jerozolimie („Piotrowej”) i młodszej o niespełna 10 lat Poganochrześcijańskiej w Antiochii („Pawłowej”), dochodziło do doktrynalnych różnic (np. czy prawo mojżeszowe ma/może obowiązywać też nie Żydów). Już u zarania dziejów apostolskich zaistniała potrzeba bezpośrednich dowodów zmartwychwstania Jezusa. Stało się to za sprawą sw. Tomasza, twierdzącego że jeśli nie zobaczy ran i nie będzie mógł fizycznie ich doświadczyć, to nie uwierzy. Czyż nie kryje się w tym początek mechanistyczno-materialistycznych trendów oraz określonego stanowiska względem wiary? W okresie po-apostolskim dostrzegalne stało się rozwarstwienie w postaci gnostycyzmu pod wpływem przyjmowania praktyk pogańskich i prądów wywodzących się z filozofii greckiej. Pojawiły się także kontrowersje dotyczące pełni Bóstwa lub/i pełni Człowieczeństwa Jezusa. Libijczyk Ariusz (256-335 AD)* kwestionował pełnię Bóstwa, argumentując – „w Trójcy miejsce Syna jest niższe niż Ojca, a Ducha jest niższe niż Syna”. Ten rodzaj teologii został przezwyciężony na synodzie nicejskim (325 AD). Odtąd pełnię dwóch natur Jezusa akceptują wszyscy chrześcijanie. Tym niemniej nieco później zaczęto powątpiewać nawet w historyczność Jezusa. Chrześcijaństwo zdołało zachować jedność do 1054 AD, kiedy to doszło do rozpadu na kościół wschodni i zachodni. W 1517 AD, w kościele zachodnim zaistniał niestety kolejny rozpad na katolicyzm i protestantyzm. Niewiele później Galileo Galilei (Galileusz, 1564-1642 AD), mimo stanowiska, że „Pismo Święte nie kłamie i nie myli się” oraz odcinania się od skrajnego empiryzmu, swymi badaniami stworzył podwaliny materializmu. Z kolei Rene Descartes (Kartezjusz, 1596-1650 AD), twórca znanego „Cogito ergo sum” przyczynił się do przewartościowania filozofii życia, wskazując na nadrzędność pracy względem modlitwy. Isaac Newton (1643-1727 AD) dał podstawy mechanicyzmu i niezwykle szerokim zakresem osiągnięć, wyznaczył początek nowożytnej nauki empirycznej. Nie przeszkodziło mu to napisać „Ten najpiękniejszy układ, złożony ze Słońca, planet i komet mógł rozwinąć się jedynie zgodnie z zamiarem i pod panowaniem potężnej i inteligentnej istoty …”. Samuel Reinmarus (1694-1768 AD) dostrzegał niezgodności w przepowiadaniu Jezusa oraz Jego uczniów. A także sformułował „teorię oszustwa” – „uczniowie wykradli ciało Jezusa i wymyślili zmartwychwstanie”. Immanuel Kant (1724-1804 AD) utrzymywał, że religie trzeba podporządkować praktycznemu rozumowi. Swemu pragmatyzmowi dał zaskakujący wyraz, pisząc: „Lepiej w Boga wierzyć niż nie wierzyć. Bo jak wierzysz starasz się żyć lepiej”. Charles-Francois Dupuis (1742-1809 AD) – „Chrystus to czysty mit, a wydarzenia Jego życia to astralne alegorie”. Georg Wilhelm Fredrich (1770-1831 AD) w pracy „Życie Jezusa” posunął się nawet do fałszerstwa, pomijając cuda, autoświadectwa Jezusa że jest Mesjaszem, odniesienia do zmartwychwstania. Dawid Friedrich Strauss (1808-1874 AD) twierdził, że „Jezus to fantazje, nawet halucynacje pierwszych Chrześcijan” – ten pogląd zawarty w dwutomowym dziele „Das Leben Jesu. Kritisch bearbeitet” (Tübingen 1835), odrzucił nawet niezwykle krytyczny wobec chrześcijaństwa Fryderyk Nietzsche. Renan (1823-1892 AD) w książce „Życie Jezusa” pisze o Biblii „…błędne, błędne i jeszcze raz błędne…gdzie się podziały Kafarnaum, Chorzaim, Betsaida …”. Adolf von Harnack (1851-1930 AD) przypisywał powstanie Ewangelii kulturze greckiej, przy udziale Pawła. Artur Drews (1865-1935 AD) – „jeżeli była „znacząca osobowość”, która powołała nową religię – fenomen Chrześcijaństwa – to nie pseudo historyczny Jezus, a Paweł posługujący się górnolotnymi spekulacjami”. Nie brak jednocześnie stwierdzeń, że i św. Paweł jest wymysłem wczesnego chrześcijaństwa. Wells Herman Deterning w książce z 1895 roku utrzymywał, że żaden z listów nie został napisany przez św. Pawła. Rudolf Bultmaun (1884-1976 AD) – „Ewangelie to nie biografie, a świadectwo wiary – Na co nam Jezus”. Martin Dibelius utrzymywał w 1919 roku, że to nie Jezus nadał kształt Chrześcijaństwu, lecz pierwsze wspólnoty w Jerozolimie oraz południowo-wschodniej Europie. Albert Schweitzer w swojej „Historii badań życia Jezusa” pisał „Prawdziwy Jezus musi pewnie na zawsze pozostać ukryty za zasłoną”. Przytoczone powyżej wybrane, wolno sądzić reprezentatywne poglądy i stanowiska krytyków Biblii oraz Chrześcijaństwa, wciąż znajdują akceptującą reakcję w materialistycznych środowiskach. Dominuje tam niewzruszone przekonanie, że nie istnieje nic poza materią, oraz że wszystko jest rezultatem matematycznych praw fizyki i ślepego przypadku (czyż nie istotna sprzeczność między żelazną konsekwencją i przypadkowością?). Dzieje się tak przy ignorowaniu najnowszych osiągnięć w naukach ścisłych i przyrodniczych. Osiągnięcia fizyki kwantowej prowadzą do postrzegania materii w dualizmie korpuskularno-falowym. W kontekście bioelektroniki życie i świadomość sprowadza się do podstaw kwantowych. Podział rzeczywistości na sferę materialną i niematerialną traci aktualność. Materia okazuje się nie być jedyną rzeczywistością. Można powiedzieć – materia zyskała także aspekt metafizyczny. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny, neurolog John Eccles (1903-1997 AD) - „Materia nie jest w stanie wytworzyć zjawisk psychicznych i nie istnieje przechodzenie energii fizycznej w psychiczną. Zjawiska psychiczne generuje tylko rzeczywistość duchowa. Wszyscy mamy osobowe „Ja”, niematerialny umysł działający przez materialny mózg”. Z kolei profesor A. Flew, przez 50 lat aktywny propagator ateizmu, dokonał zwrotu ku Bogu wskutek wieloletnich poszukiwań w zakresie biologii, chemii i fizyki. Fundamentalną podstawą tego zwrotu stało się dla niego odkrycie ludzkiego DNA – ogromnego zbioru informacji (nie będących ani materią ani energią) i jednocześnie najgenialniejszego oprogramowania. Dowodzi to istnienia perfekcyjnej inteligencji – Boga Stwórcy. Tymczasem materialiści bezwzględnie odrzucają niewygodne dane, bowiem wg nich nauka powinna potwierdzać materialistyczną ideologię, a jeśli tego nie czyni to nie jest nauką! Naukowości odmawia się poglądowi o możliwości istnienia w przyrodzie „inteligentnego projektu”, oraz „zasady antropicznej”. Wg tej zasady, fundamentalne stałe fizyczne Wszechświata mają właściwości dokładnie takie aby umożliwić powstanie życia, a w szczególności istoty myślącej – człowieka. Całkowicie dyskredytowane są poglądy wyrażane np. przez Charles’a Townes’a (laureata Nagrody Nobla): „Uważam, że istnieją namacalne dowody inteligentnego projektu, ……Wierzę, że Bóg tworzył wszechświat na przestrzeni czasu, oraz że ewolucja jest częścią Boskiego planu. Twierdzenie jakoby inteligentny projekt dyskredytował ewolucję jest całkowicie szalone”. Niezmiennie jesteśmy świadkami nagłaśniania tezy, że nauka zdyskredytowała religię, której twierdzeń nie da się empirycznie zweryfikować, z uwagi na obracanie się w kręgu prymitywnych przesądów, nasyconych urokliwymi bajkami. Według marksistów sprzeczność nauki z religią sprowadza się do konfliktu między rozumem i przesądem. W istocie natomiast konflikt rozgrywa się nie na linii nauka i religia, a między materializmem i religią, a więc w sferze światopoglądowej. We współczesnej Europie, która rozwój kultury i wiedzy zawdzięcza Chrześcijaństwu, bardzo silne stały się tendencje skrajnego liberalizmu o wręcz lewackim ukierunkowaniu. U początku procesu zjednoczeniowego dominowały chrześcijańskie wartości, co wyraża choćby istniejąca do dzisiaj flaga – ewidentnie Maryjna. Niestety od pewnego czasu jesteśmy świadkami całkowitego odwrotu od tradycyjnych wartości, a Chrześcijaństwo stało się przysłowiowym „workiem do bicia”. Nie sposób pozbyć się wrażenia, że współczesność cechuje nie teoria, a praktyka spiskowa. Geneza Wszechświata i autorozwój Ziemi Na pierwszych kartach Biblii, w Księdze Rodzaju czytamy „Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię”……”Bóg oddzielił światłość od ciemności”. Te sformułowania znajdują egzemplifikacje w postaci najnowszych danych naukowych. Zgodnie z koncepcją Wielkiego Wybuchu, początkiem Wszechświata stał się pierwszy błysk zaistniały w nieskończonej energetycznej próżni, generując materię (nie jest istotne, czy dotyczy to akceptowanego Wybuchu sprzed ~14 mld lat, czy wyjściowego Wybuchu w potencjalnej pulsacyjnej historii Wszechświata – licznych, jak to sugerują obecnie niektórzy badacze, kolejnych zdarzeń skutkujących ekspansją, a następnie całkowitym zwinięciem/unicestwieniem). Aktualnie trwają intensywne badania przy wykorzystaniu Wielkiego Zderzacza Hadronów koło Genewy, zmierzające do potwierdzenia istnienia tzw. ”bozonu Higgsa”, inaczej „boskiej cząstki”, tj. cząstki elementarnej która dała masę materii . Latem 2012 roku ogłoszono nawet o odkryciu tej cząstki. Wypada w tym miejscu jednoznacznie podkreślić, że Wielki Wybuch wyklucza istnienie Wszechświata wiecznego! Oznacza to akceptację jego zaistnienia/początku, czyli faktu jakiegoś rodzaju kreacji. Najnowsze dociekania fizyków i kosmologów zmierzają ku akceptacji poglądu o nadejściu także końca wszechświata. Fizyk Lenon Max Lederman w następujący sposób ujmuje sprawę początku Wszechświata: „Na samym początku była pustka – zadziwiająca forma próżni – nicość nie zawierająca żadnej przestrzeni, żadnego czasu, żadnej materii, żadnego światła, żadnego dźwięku. Jednak prawa natury były na swoim miejscu i ta dziwna próżnia posiadała potencjał……Niestety nie ma żadnych danych na temat samego początku …Nie wiemy nic o wszechświecie, aż do momentu, gdy osiągnął dojrzały wiek bilionowej trylionowej części sekundy, to jest pewnego bardzo krótkiego czasu po stworzeniu w Wielkim Wybuchu…Tylko Bóg wie co stało się na samym początku”. Warto przywołać w tym miejscu fragmenty wypowiedzi innych fizyków: Paul Devis – „…prawa fizyki nie są w stanie wyjaśnić ogromnych możliwości organizacyjnych tkwiących w przyrodzie,…pewne dodatkowe oddziaływania twórcze w jakiś sposób prowadzą, lub pobudzają materię i energię do osiągania coraz wyższego poziomu uporządkowania,…innymi słowy, Wszechświat wytworzył własną świadomość siebie – jest dla mnie niezbitym dowodem, że za tym wszystkim . Wrażenie istnienia planu jest nieodparte”; John Polkinghorn – „…w obliczu tak wielkiej owocności kosmicznej i ziemskiej historii rozwoju, próba uzupełnienia powszechnie uznawanych obecnie idei ewolucyjnych o działania możliwych do przyjęcia teologicznych praw przyrody jest jak najbardziej uzasadniona. Idee darwinowskie umożliwiają częściowy wgląd w historię rozwoju produktywnego świata, lecz nie mówią one wszystkiego.…Zwracam się w kierunku bezspornych dowodów odkryć naukowych, które sugerują, że nauce współczesnej nie jest obca metafizyczna zdolność rozpoznawania sensu i celu, kryjących się za historią kosmosu”; Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz „Wszechświat istnieje z tego samego powodu, dla którego jest poznawalny. Istnienie bowiem wszechświata i jego racjonalność to wyraz racjonalnej myśli Jednotroistego Boga, będącego wszechwiedzą i miłością. To On daje sens wszystkiemu;…Zbiór możliwych stanów wszechświata został określony przez Jednotroistego Boga jako konsekwencja Jego wizji człowieka i całej ludzkości, co wprost prowadzi do antropicznych właściwości wszechświata; …metafizyka monotrynitarna, która daje głębsze spojrzenie na ewolucję wszechświata, wskazuje, że materialistyczna koncepcja człowieka, minimalizująca różnicę między człowiekiem a zwierzęciem, pozornie wynikająca z ewolucji biologicznej, jest całkowicie błędna;…Jednotroisty Bóg, który jest miłością, ukrył się przed nami, nie tylko stwarzając wszechświat, lecz także przyporządkowując każdemu podmiotowi ludzkiemu o ograniczonej wiedzy, określoną wiedzę odczuwalną przez niego, jako ludzkie ciało. Ciało to zakreśla zasadniczy obszar wolności człowieka’. Podobne myśli, choć formułowane ostrożniej, znaleźć można u ks. prof. Michała Hellera, pierwszego Polaka uhonorowanego prestiżową nagrodą Templetona (2008), przyznawaną za usuwanie napięć między nauką i religią (warto sięgnąć do książki prof. Hellera „Nowa fizyka i nowa teologia”). Podczas Wielkiego Wybuchu doszło do powstania Wszechświata, wraz z nadaniem mu kodu rozwoju, tzn. wyznaczeniem przez Stwórcę ścieżki ewolucyjnej autokreacji. Biblijne sześć dni tworzenia, rozkłada się na ~14 miliardów lat rozwoju Wszechświata, a w tym niespełna pięć miliardów lat historii Ziemi. Dokumentowane geologicznie przemiany globu ziemskiego, generalnie pozostają zgodne z kolejnością stwarzania opisaną w Księdze Rodzaju. Końcowy – szósty dzień tworzenia, „Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju ......” to ostatnie ~65 milionów lat gatunkowej ekspansji ssaków (tzw. era kenozoiczna). Proces ten w kontekście autotworzenia/aotorozwoju doprowadził do zaistnienia homidów, zaledwie ~7 milionów lat temu. Homidy przyjęły wyprostowaną sylwetkę niewiele mniej niż 2 miliony lat wstecz (Homo habilis). Próba powiązania rezultatów badań naukowych z tekstem biblijnym pozwala na sugestię, że uczłowieczenie homidów dokonało się w momencie „TCHNIENIA”, co należy postrzegać jako wyposażenie człekokształtnych istot w duszę i „oprogramowanie” etyczno-moralne. Krzysztof Cyran i Marek Kimm przedstawili rezultat poszukiwania wieku „Pramatki Ewy”. Ponieważ geny mitochondrialne dziedziczy się wyłącznie po matce, możliwe jest określenie wieku „pramatki człowieka”. Ostatecznie autorzy ci korzystając z tzw. molekularnego zegara ustalili, że mitochondrialna Ewa istniała ~200 tysięcy lat temu. Czyżby był to czas uczłowieczającego „tchnienia”? Abstrahując od powyższych sugestii/spekulacji trzeba stwierdzić, że człowiek rozumny pojawił się na Ziemi niedawno. Zwiększając liczebność, migrując i potęgując cywilizacyjny rozwój, stał się istotnym czynnikiem procesu autotworzenia/autorozwoju Ziemi. Niestety często oddziaływanie człowieka na środowisko przyrodnicze ma destrukcyjny wyraz. Obecnie czyni się wiele aby ograniczać negatywne skutki antropopresji, szczególnie w strefie bezpośredniego oddziaływania, tj. w stosunkowo niewielkiej przestrzeni na styku litosfery, hydrosfery i atmosfery (co określa się mianem „powłoki ziemskiej”, czyli strefy intensywnego oddziaływania-presji człowieka). Niestety zasięg antropopresji stale się powiększa, sięgając górnych warstw atmosfery i „przedsionka kosmosu”. Dotyczy to między innymi degradacji ozonosfery oraz narastającej ilości śmieci w kosmosie. Zdumiewa nikłe zainteresowanie negatywnymi skutkami lawinowo narastającego ruchu lotniczego na granicy troposfery i stratosfery (ogromny ładunek zanieczyszczeń, a także ciepła), wreszcie całkowite ignorowanie, gwałtownie potęgującej się i oplatającej całą Ziemię sieci elektromagnetycznej – fale radiowe, telewizyjne, zdalna rejestracja, silniki maszyn, itp., itd. Stałe rozwijanie i powiększanie „burzy elektromagnetycznej” jest zjawiskiem nie mieszczącym się w naturalnym rytmie przyrody, zagrażającym ludzkości. Człowiek stał się groźny dla środowiska swojej egzystencji, wszedł na drogę sprzeczną z zaleceniem Boga „czyńcie sobie ziemię poddaną”. Z całą pewnością to zalecenie oznaczało konieczność dbania, mądrego doglądania i troskliwego uprawiania Ziemi, a nie jej dewastowania w myśl założenia – użyć, zużyć i wyrzucić/zniszczyć. Aby skutecznie przeciwstawiać się narastającym zjawiskom destrukcji środowiska trzeba zaaprobować oraz wyciągnąć praktyczne wnioski z twierdzenia Jana Pawła II: „Kryzys ekologiczny jest kryzysem moralnym”. Zjawiska przyrodnicze i zdarzenia nadprzyrodzone Tekst Biblii obok nadrzędnego przesłania religijnego, zawiera dużo informacji przyrodniczych. Bardzo czytelne są tam odniesienia do „życia Ziemi” (trzęsienia ziemi, powodzie, okresy suszy itp.), incydentalnych zjawisk pozaziemskich (upadki kamieni z nieba, szczególne przejawy ruchu ciał niebieskich, zaćmienia Słońca), zmian krajobrazów (możliwość przekształcenia pustyni w życiodajny obszar), przestrzennej różnorodności krajobrazów (sąsiedztwo terenów pustynnych, sawannowych i silnie rozwiniętej działalności rolniczej), przekształceń szaty roślinnej (zmiany zalesienia wywołane zmianami klimatu, ale także wyrażane wykorzystywaniem drzewostanu przez człowieka), różnorodności świata zwierzęcego (wzmianki o zwierzętach żyjących w innym środowisku niż pustynne i stepowe). Podczas wieloletniej wędrówki po Synaju ku „mlekiem i miodem płynącemu” Kanaanowi, stanowiącemu część słynnego żyznego półksiężyca, Izraelici potrzebowali zdumiewającej liczby zwierząt do celebracji kultu, który znamionował się znaczną częstotliwością świąt. Wskazuje to jak wielkimi stadami musieli dysponować, a pośrednio świadczy także o stanie tamtejszej przyrody – zapewne nie skrajnej pustyni. Dane paleośrodowiskowe dla Afryki północno-wschodniej, jednoznacznie wskazują na wyraźne zwilgotnienie, trwające przynajmniej od ~9000 do ~5000 lat BP*, czemu towarzyszył silny rozwój osadnictwa, w obrębie dzisiejszej wschodniej części Sahary. Warto dodać, że był to także czas rozległego zasięgu i wysokich stanów wody w jez. Czad oraz na bagiennych obszarach basenu Sud. Także poziom wody w Morzu Martwym układał się na rzędnej ~-300 m p.p.m., niemal 100 metrów wyżej niż obecnie. Zaistnienie w tym czasie „potopów” o rozległym zasięgu, było w tamtych warunkach klimatycznych czymś naturalnym, wręcz nieodzownym. Poczynając od ~5000 lat BP poziom wody w Morzu Martwym zaczął się gwałtownie obniżać i już od ~4200 lat BP[~2200 lat BC] utrzymuje się na przeciętnej rzędnej ~-400 m p.p.m., wykazując krótkotrwałe podwyższenia i obniżenia poziomu, nawet do kilkudziesięciu metrów. Tereny sąsiadujące z Morzem Martwym nie były tak pustynne jak obecnie. Jeszcze ~3200 lat BP (~1200 lat BC) na terenach północnej części Ziemi Świętej dominowały lasy stałozielonych dębów, rozległe obszary zajmowały drzewa owocowe i winnice, wreszcie pastwiska i pola uprawne. Półpustynie i pustynie znajdowały się w pewnym oddaleniu od Morza Martwego, po jego południowo-wschodniej stronie. Później nastąpiło radykalne pustynnienie, szczególnie wyraźne w czasie trwania niewoli babilońskiej, co także dokumentują zmiany poziomu wody w wyżej wymienionych zbiornikach. Natomiast w okresie cezury „zmiany czasów” trwała tendencja wilgotnienia. Nie była ona ani bardzo wyrazista, ani długotrwała. Ostatnie dwa tysiące lat charakteryzują wyraźne wahania klimatu - najpierw zaistniał wzrost suchości, potem kolejne zwilgotnienie, wreszcie pogłębianie się suszy, która niestety wciąż się potęguje. Przywołane zmiany klimatu nie są rzecz jasna szeroko odnotowywane w tekstach Biblii, a jedynie fragmentarycznie oraz pośrednio sygnalizowane. Tym niemniej odniesień do środowiska przyrodniczego, znajduje się w Biblii sporo. Szczególne miejsce zajmuje sprawa tzw. Gwiazdy Betlejemskiej, łączącej zjawiska astronomiczne z transcendentnymi. Pośród różnych interpretacji tego fragmentu Biblii, najbardziej prawdopodobne wydaje się odwołanie do zaistniałej w przedziale kilku miesięcy koniunkcji największych planet układu słonecznego, która przyczyniła się do wędrówki astrologów należących do ówczesnej monoteistycznej społeczności z obszaru dzisiejszego Iraku. Biblijne opisy potopu oraz przejścia Izraelitów przez Morze Czerwone i Jordan, wydają się być całkowicie niezgodne z prawami natury, a więc praktycznie niemożliwe. Tymczasem współcześnie dochodzi do zdarzeń wymykających się podstawowej procedurze badań naukowych (tzn. zjawisk powtarzalnych, możliwych do empirycznej kwantyfikacji). Należy je określić mianem nadprzyrodzonych. Odwołajmy się więc do przykładu Vailankanni, miejsca na południowo-wschodnim wybrzeżu Dekanu (Indie), o długotrwałej wymowie religijnej. Wiele stuleci temu, rozpoczęły się tam objawienia Maryi. Wybudowano małą wotywną kapliczkę. Po jakimś czasie podczas burzy, na pobliskich wodach doszło do szczęśliwego uratowania marynarzy, którzy w wyrazie wdzięczności przyczynili się do zastąpienia kapliczki okazałą świątynią. Wielokrotnie rozbudowywana i upiększana stała się licznie nawiedzanym sanktuarium Matki Bożej Dobrego Zdrowia (tzw. Indyjskiego Lourdes). Każdego roku przybywa tam od kilkunastu do dwudziestu milionów pielgrzymów, różnych wyznań – obok chrześcijan (stanowiących ~40% wszystkich pątników), także wyznawców islamu, buddyzmu, hinduizmu. Niedawna, katastrofalna fala tsunami z 26 grudnia 2004 roku, sięgnęła na tamtym wybrzeżu do około pięćset metrów w głąb lądu. Zniszczeniu uległo niemal wszystko, za wyjątkiem świątyni usytuowanej niewiele ponad sto metrów od brzegu oceanu. Sanktuarium nie tylko ocalało, ale około 2000 uczestników trwającego nabożeństwa nie miało nawet zamoczonych nóg. Świątynia pozostała sucha, podczas gdy wokół rozgrywał się dramat – zatem sanktuarium było otoczone czymś podobnym do biblijnego „muru wód”. Innym godnym przywołania nadprzyrodzonym wydarzeniem jest przemilczane cudowne ocalenie kilku jezuitów, jacy przeżyli bezprecedensową barbarzyńską eksplozję atomową z 6 sierpnia 1945 roku w Hiroshimie. Ich dom misyjny, w którym życie przepojone było orędziem z Fatimy, znajdował się zaledwie około 1 km od centrum zniszczeń. Wszystkie budynki wokół zostały zrównane z ziemią. Ostał się dom jezuitów i jedynie uszkodzona, niezbyt odległa katedra, w której nietknięte zostały figury Najświętszego Serca Jezusowego i Niepokalanego Serca Maryi. Wśród wszechobecnych ruin nie było jakichkolwiek ciał, bowiem wyparowały w temperaturze 2-3 tysięcy stopni Celsjusza. Jezuici nie mieli wątpliwości, iż swoje ocalenie zawdzięczają Maryi. Żaden z nich nie poniósł poważnego uszczerbku zdrowia, ani wskutek potężnej fali uderzeniowej, niewyobrażalnie wysokiej temperatury, ani w wyniku napromieniowania – wszyscy żyli potem nawet po kilkadziesiąt lat. Archeologiczne dowody prawdziwości tekstów Biblii. Rezultaty badań archeologicznych, szczególnie drugiej połowy XX wieku, dostarczyły wiele dowodów w pełni potwierdzających prawdziwość tekstów biblijnych. Odwołajmy się do kilku miejsc, wielokrotnie przedstawianych jako zmyślenia, a nawet określanych mianem „zarozumiałości religijnej”. Nazaret – miejsce zwiastowania i wcielenia, które obok zmartwychwstania wplata się w fundament chrześcijaństwa. Bezsporne dowody na istnienie tej starożytnej osady uzyskano dopiero w 1954 roku. Pod grubą warstwą gruzu i kolejnych starszych obiektów, odkryto groty, silosy, cysterny, tłocznie oliwy i wina, z resztkami naczyń oraz lampkę ze znakiem krzyża (udokumentowana historia miejsca: 326 AD cesarz Konstantyn wzniósł bazylikę na pozostałościach dawnych świątyń; 614 AD spalenie i zniszczenie do fundamentów; XI w. odbudowa świątyni przez Krzyżowców; 1263 AD całkowite zniszczenie przez Mameluków; 1730 AD Franciszkanie wykupili grunt i zbudowali dom Zwiastowania; gdy w latach 50-tych XX w. stan budynku wymusił rozbiórkę, podjęto prace wykopaliskowe i udokumentowano powyżej zarysowane dzieje). Miejsce chrztu Jezusa – w Biblii brak precyzyjnej wskazówki topograficznej miejsca, oprócz wzmianki w Ewangelii św. Jana, że działo się to w południowej Judei. Dzięki doniosłym odkryciom wykopalisk rozpoczętych w 1948 roku (teren był niedostępny przez kilka dziesięcioleci wskutek problemów militarnych), na początku XXI w., udokumentowano i udostępniono pielgrzymom miejsce udzielania chrztu przez Jana Chrzciciela w Betanii za Jordanem – blisko ujścia rzeki do Morza Martwego, na terytorium Jordanii. (istnieją tam liczne ślady po bizantyjskich kościołach, baptysteriach, grotach zamieszkiwanych przez mnichów oraz wykorzystywanych przez pielgrzymów. Wiadomo, że w czasach wczesnego chrześcijaństwa istniał tam kościół pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, co dokumentuje opis pielgrzyma Teodozjusza z 500 AD). Kafarnaum – „Miasto Jezusa” do lat 60-tych XX w. było znane tylko z tekstów Nowego Testamentu. Wykopaliska lat 60-tych i 70-tych XX w. doprowadziły do odkrycia i zweryfikowania „Domu Szymona Piotra”, który szybko stał się pierwszym kościołem chrześcijaństwa, gdzie oddawano cześć Jezusowi jako Synowi Boga (w V w. wzniesiono tam ośmiokątną bizantyjską świątynię na cześć apostoła Piotra. Poniżej znaleziono fragmenty starszych zabudowań, wśród których znajdowała się wytynkowana komnata z wapienną posadzką. Odkryto tam napisy po grecku, syryjsku, aramejsku i łacinie, sławiące Jezusa jako Boga i Chrystusa. Między 50-100 AD pomieszczenie gruntownie odnowiono i zamieniono na kościół). Komora celna Mateusza – istniejąca w sąsiedztwie Kafarnaum, blisko brzegu jeziora Galilejskiego, została odkryta niedawno. Komora oraz wskazywane przez archeologów miejsca podwójnego rozmnożenia chleba (zapowiedzi przyszłego powszechnego karmienia się Hostią przez wiernych), jest usytuowane w obrębie względnie wąskiej nizinnej strefy północnego obramowania jeziora Genezaret. (Pątniczka z Europy, Egeria odnotowała w swoim tinerarium pochodzącym z pierwszych wieków AD, o istnieniu tam kościoła). Niedawno odkryto tamże pozostałości bizantyjskiej bazyliki. Nieopodal znajduje się wzgórze, które posłużyło Jezusowi do wygłoszenia dwóch fundamentalnych mów, tj. Kazania na Górze oraz Przypowieści. Przypuszcza się że „Błogosławieństwa” zostały wypowiedziane na spłaszczeniu z amfiteatralnym zamknięciem, które wciąż jest czytelne w zboczu pagórka. Dwie jerozolimskie sadzawki: Betesda i Siloe – podobnie jak i wyżej wymienione stanowiska archeologiczne, obydwie sadzawki udokumentowano niedawno. Zdyskredytowało to nagłaśniane wypowiedzi krytyków o „wymysłach” zawartych w Biblii. Podwójną sadzawkę Betesda wraz z sąsiadującymi pięcioma krużgankami opisał św. Jan, przytaczając odpuszczenie grzechów i cudowne uzdrowienie paralityka. W zwojach z Qumran (odnalezionych w 1947 r.) natrafiono na wzmiankę o podwójnym stawie Betesda. Na fizyczne potwierdzenie istnienia sadzawki trzeba było poczekać do prac wykopaliskowych w latach 1958-1964. Wówczas spod warstwy gruzów sięgających nawet 25 m. odsłonięto dwa różnej wielkości baseny wraz z towarzyszącymi im krużgankami. Sadzawka Siloe, przy której miało miejsce obmycie oczu ślepcowi (wolno to postrzegać jako symboliczne otwarcie oczu wiary), to funkcjonujący przez wieki miejski zbiornik wody. O jego istnieniu wiedziano od dawna, jednak odkryto go niewiele lat temu, podczas prac odwodnieniowo-kanalizacyjnych. Za czasów Chystusa zbiornik/sadzawka miał wymiary 16 m. na 6-7 m., przy głębokości do 7 m. Był zaopatrywany w wodę z odległego źródła Gichon, przez kanał wydrążony z rozkazu króla Ezechiasza, w drugiej połowie VIII w. BC. Długi na ~534 m., o wysokości od kilkudziesięciu centymetrów do 4 metrów kanał odkryto w 1880 roku. Sensacją okazał się wytynkowany fragment z inskrypcją o dwóch grupach robotników prowadzących prace z dwóch różnych stron. Przy kanale istniała wieża, która runęła zabijając 18 osób. Udokumentowanie tej katastrofy potwierdziło znane z Biblii nawoływanie Jezusa o nawrócenie się mieszkańców Jerozolimy. (W tej części Jerozolimy istnieje drugi kanał/tunel, zbudowany przez cesarzowa bizantyjską ~1600 lat temu. To on od stu lat pokazywany jest pielgrzymom i turystom). Golgota – miejsce ukrzyżowania Jezusa, na wzniesieniu/ostańcu nie wyeksploatowanych skał w starożytnym kamieniołomie, jest czczone od początków Chrześcijaństwa. Na przełomie III i IV w. AD, zmieniono kształt ostańca (nie naruszając miejsca ukrzyżowania), aby zmieścić go we wznoszonej bazylice. W 1986 roku, przeprowadzono na Golgocie prace archeologiczno-rekonstruktorskie, które potwierdziły prawdziwość miejsca ukrzyżowania. Na powierzchni skały z pęknięciem wywołanym trzęsieniem ziemi, natrafiono na monogram Chrystusa (grecka litera X wpisana w rozetowy rysunek krzyża, pochodzący najprawdopodobniej z IV w. AD). Znalezisko znajdowało się poniżej wapiennego zabezpieczenia z VI w. AD i usytuowanej wyżej warstwy kulturowej z czasów krzyżowców. Khirbet Qeiyafa, biblijny Neta’im ? – dotąd uważano, że to starożytne osiedle znane z Księgi Kronik, było położone niedaleko Morza Śródziemnego po południowej stronie Rishon LeZion (na S od Tel-Aviv-Yafo), w regionie Elah Valley. Najnowsze badania archeologiczne ogłoszone w 2007 roku, przeprowadzone na rozległym obszarze nasyconym śladami intensywnej aktywności ludzkiej, lokalizują to biblijne osiedle w Khirbet Qeiyafa, ~30 km na SSW od Jerozolimy w krawędziowej strefie Elah Valley. Archeolodzy odnaleźli także, rzekomo nieistniejące/zmyślone Emaus! Papirusy z Qumran i Magdalen College oraz P52 z Manchesteru Przypadkowe odnalezienie w 1947 roku zwojów rękopisów/manuskryptów w grocie koło Qumran nad Morzem Martwym, pociągnęło za sobą dalsze odkrycia aż po rok 1956 AD. Łącznie w 11 grotach znaleziono 900 rękopisów z czasu od II w. BC (był/były też nieliczne z III w. BC) do I w. AD, wśród których odkryto 233 manuskrypty biblijne. Zidentyfikowano wśród nich także urywki Ewangelii św. Marka (wg danych Izraelskiego Zarządu Starożytności). Stanowi to niezbity dowód na czas powstania tej Ewangelii, przed 68 AD. (odkryte i udokumentowane ślady osadnictwa z sąsiedztwa grot z manuskryptami, wskazują na istnienie tamże już od VIII w BC „Miasta Soli”. Zostało ono zniszczone przez trzęsienie ziemi ~31 BC oraz uległo pożarom. Potem nastąpiła odbudowa i wykorzystywanie do ~68 AD przez odłam esseńskich ascetów. Ta specyficzna społeczność znikła wraz z wkroczeniem Rzymian, którzy okresowo stacjonowali tam po 132 AD). W oksfordzkim Magdalen College od 1901 roku przechowywane są fragmenty dwustronnie zapisanego po grecku papirusu z tekstem Ewangelii wg św. Mateusza. Największy z tych skrawków ma wymiary 4,1 – 1,3 cm. Widnieją tam frazy opisujące namaszczenie Jezusa olejkiem w domu Szymona z Betanii oraz zdradzieckie wydanie Go przez Judasza Iskariotę. Te niewielkie skrawki pochodzą nie ze zwoju, a z kodeksu, istniejącego oraz czytanego między 39 i 60 AD. Najprawdopodobniej jest to zatem najstarszy fragment Nowego Testamentu, dostępnego nawet naocznym świadkom ukrzyżowania.(Podobny fragment papirusu /kodeksu/- P67, znajduje się w Barcelonie). Słowa Ewangelii wg. św. Marka i św. Mateusza przytacza Klemens Rzymski w 96 AD. Także Ignacy Antiocheński, uczeń św. Jana, na początku II w. AD odwołuje się do cytatów z Ewangelii św. Mateusza. Z otoczenia Ignacego wywodzi się DIDACHE – „Nauczanie Dwunastu Apostołów”, gdzie znajdują się frazy z Ewangelii wg Mateusza i Łukasza. Odnaleziony w Egipcie papirus P52, tzw. „Papirus Rylandsa” pochodzący z początku II w. AD znajduje się w John Rylands University Library w Manchesterze. Uważa się, że zawiera fragmenty Ewangelii św. Jana, napisanej w Efezie ~90 AD. Ostatnia część Nowego Testamentu, Apokalipsa powstała ~96 AD, na wyspie Patmos, gdzie św. Janowi sekretarzował Prochor. (Justyn Męczennik, działający w pierwszej połowie II w. AD, pozostawił informację – „Jan, jeden z apostołów Chrystusa, który opisał przeżyte objawienia, żył w Efezie”). Papirusy z Qumran i Magdalen College oraz z Manchesteru, jak też kopie pergaminowe kodeksów z IV w. AD (przechowywane w Klasztorze Św. Katarzyny Aleksandryjskiej na Synaju, w British Museum w Londynie oraz w Biblioteca Apostolica Vaticana), są dowodem bardzo wczesnego spisania Nowego Testamentu, a jednocześnie potwierdzeniem zgodności z rzeczywistością prezentowanych faktów. Współcześni badacze skłaniają się ku czasowi spisania wszystkich Ewangelii, najprawdopodobniej podczas pierwszego wieku AD (Ewangelię wg św. Marka datuje się na lata 60-70 AD; wg św. Mateusza 80-90 AD; podobnie wg św. Łukasza – niewątpliwie nie wcześniej niż 75 AD; wg św. Jana na koniec I w. AD). Historyczność Jezusa i Maryi Ewangelie nie pozostawiają wątpliwości względem historyczności osoby Jezusa, jednocześnie akcentując Jego Boskość. Sam Jezus już jako 12-to letni chłopiec wyznał w Jerozolimskiej Świątyni kto jest Jego ojcem : „Czemuście mnie szukali? Nie wiedzieliście, że powinienem być w domu Ojca mego”? Podwójną Boską i ludzką naturę Chrystusa potwierdziły dwa sobory – nicejski w Turcji (325 AD) oraz chalcedoński z okolic Konstantynopola (451 AD). Aby zaakcentować historyczność Jezusa, Jego rodowód ukazują dwie Ewangelie – św. Mateusza (w linii Józefa) oraz św. Łukasza (w linii Maryi). Temu samu celowi służy osadzenie dziejów Jezusa w kontekście nie kwestionowanych osobistości tamtego czasu. Oczywiście nie można tego uznać za bezpośrednie dowody Jego rzeczywistego istnienia. Wreszcie umieszczenie działalności Jezusa w konkretnych fizyczno-geograficznych oraz topograficznych, jak również archeologiczno-urbanistycznych uwarunkowaniach (odwołują się do tego wszystkie Ewangelie), ma świadczyć o prawdziwości Osoby Chrystusa. O Jezusie Chrystusie wiadomo tylko z pism uczniów, co nie ułatwia akceptacji Jego historyczności. Trzeba wszakże nadmienić, że Sokrates także jest znany wyłącznie z przekazu uczniów, a nie bywa kwestionowany jako postać historyczna. O Chrystusie świadczą także źródła pozaewangeliczne. Najwięcej z nich odnosi się do procesu sądowego, choć u Józefa Flawiusza (~93 AD) znajduje się fraza „W tym czasie żył Jezus, człowiek mądry, jeśli w ogóle można nazwać Go człowiekiem”. Tenże sam autor w innym miejscu napisał: „Piłat zasądził Go na śmierć krzyżową” …, a w innym miejscu… „Albowiem trzeciego dnia ukazał się znów jako żywy, co o Nim, jak i wiele zdumiewających rzeczy przepowiadali prorocy”. Syryjczyk Mara bar Sarapion (~73 AD) wspomina trzech słynnych skazańców – Sokratesa, Pitagorasa i Jezusa. Natomiast u Tertuliana znaleźć można frazę: „… Piłat przekazał Tyberiuszowi wszystko na temat Jezusa”. W dokumentach Acta Pilati zachowała się korespondencja Piłata z Tyberiuszem oraz Herodem Antypasem, w postaci raportu z przewodu Jezusa, a także prywatny list dotyczący tej sprawy, wraz z odpowiedzią krytykującą wyrok. Opis przewodu sądowego występuje także w apokryfach (tekstach odrzuconych podczas spisywania Nowego Testamentu, z powodu wątpliwej wiarygodności, a nie jak się często mylnie określa mianem „zakazanych”) w tzw. „Ewangelii Nikodema”. Publius Cornelius Tacitus (~56-117 AD) napisał: „początek nazwie (chrześcijanie) dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Piłata”. U Pliniusza Młodszego w piśmie do cesarza (z ~112 AD) znajduje się wzmianka, że chrześcijanie w oznaczonym dniu schodzili się przed świtem i śpiewali pieśni ku czci Chrystusa, jako Boga. Bardzo jednoznacznie na temat historyczności Jezusa wypowiedział się profesor prawa z Monachium Fryderyk Doerr „Jezus z Nazaretu w Galilei jest postacią historyczną oraz proces karny zakończony Jego osądzeniem i skazaniem na śmierć krzyżową, której widownią była Jerozolima, to wydarzenie historyczne”. Warto dodać, iż o faktycznej ziemskiej działalności Jezusa dowodzą także zachowane dokumenty z aż trzech procesów św. Pawła przed namiestnikiem Feliksem, Festusem i Galionem. Wgłębianie się w piśmiennictwo prowadzi do wniosku, że obecnie nie ma poważnego uczonego, wątpiącego w historyczność Jezusa. Proces sądowy Jezusa, osadzony w konkretnych realiach historyczno-prawnych niewątpliwie miał miejsce i był przeprowadzony zgodnie ze wszystkimi ówczesnymi formalnymi wymogami. Wręcz zdumiewającą jego konsekwencją stały się zdarzenia z XX w. W dniu 25 kwietnia 1933 roku zebrał się w Jerozolimie 5-cio osobowy trybunał celem ponownego rozpatrzenia sprawy Jezusa. W orzeczeniu wskazano, że skazanie Jezusa było wielkim błędem oraz powinno się odwołać decyzję Sanhedrynu i ogłosić niewinność Jezusa. Natomiast w 1948 roku, po uzyskaniu niepodległości przez państwo Izrael, zaistniały międzyrządowe działania zmierzające ku rewizji bezzasadnego skazania Jezusa z Nazaretu. Sąd Najwyższy Izraela uchylił się od takiej procedury, wskazując na włoski wymiar sprawiedliwości, jako właściwy do jej przeprowadzenia. Dotąd nie podjęto określonych czynności, zatem wyrok wydany przez Piłata pozostaje w mocy. Z przekazu ewangelicznego wiemy o wykonaniu wyroku, któremu towarzyszyły wyraziste zdarzenia przyrodnicze. Najpierw jednak postawny pytanie: Kiedy w latach 26-35 AD przypadał 14 dzień żydowskiego nissan w piątek poprzedzający szabat ? (święto obchodzone w 14 dniu po pierwszej pełni księżyca po wiosennej równonocy). Livu Mircea i Tiberiu Oproui z obserwatorium w Cluj wyznaczyli dwie daty - 7 kwietnia 30 AD oraz 3 kwietnia 33 AD. Ta druga data jest bardziej prawdopodobna (akceptuje ją min. profesor Jarosław Włodarczyk – astronom, historyk astronomii z PAN). W Biblii czytamy o konaniu Chrystusa około godziny 9-tej, tzn. około 3 po południu.: „mrok ogarnął całą ziemię” …”słońce zamieniło się w ciemność” … „księżyc był jak krew”. Natomiast wg brytyjskich astronomów C.J. Humphrey’a i W.G. Waddington’a właśnie 3 kwietnia 33 AD w tamtym rejonie globu zaistniało zaćmienie wschodzącego księżyca podczas chylącego się słońca. Biblia informuje też o trzęsieniu ziemi: „A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwie części z góry na dół, ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać”. U historyka z II wieku AD, Flegmona z Tralles jest relacja o trzęsieniu ziemi w Turcji, jakie miało miejsce w 4 roku 202 olimpiady, tj. w 33 AD. Być może te dwa zapisy są komplementarne. Kilka pierwszych dni z kwietnia 33 AD w Jerozolimie – od czwartku, a prawdopodobnie od wtorku (w syryjskim Didaskalia Apostolorum z III w. AD, jest zapis: „Kiedy we wtorek wieczór spożyliśmy Paschę, udaliśmy się na Górę Oliwną. A w nocy pojmano naszego Pana” – taka datacja bardzo uprawdopodabnia czas niezbędny do przeprowadzenia procedury sądowej, na którą składały się dochodzenia religijne [procedura przed Kajfaszem i Annaszem] i społeczno-polityczne [prowadzone przez Piłata], wymagające obecności różnych grup osób, a także długiego czasu), do niedzieli, za sprawą Pasji i Zmartwychwstania, dokonała się największa przemiana w dziejach ludzkości. Żadne z dziejowych wydarzeń, nie zostało tak wszechstronnie i wnikliwie przebadane, jak to dotyczące Jezusa. Jego historyczność jest niewątpliwa, a wpływ na losy świata nie do przecenienia. Podobnie jak w przypadku Jezusa, na historyczność Maryi wskazują zarówno źródła biblijne jak i pozabiblijne. W Biblii obok prorockich zapowiedzi oraz wielu odniesień do życia Maryi, znajduje się jednoznaczne stwierdzenie - „Jezus był synem Maryi”, Ewangelia wg św. Marka. W „Protoewangelii” Jakuba z pierwszej połowy II wieku występuje piękny opis dzieciństwa matki Jezusa. Wg tego źródła była córką Joachima, zamożnego hodowcy owiec w Betlejem oraz Anny pochodzącej z rodziny kapłańskiej. W młodości, do 12 roku życia posługiwała w świątyni, a opiekował się nią Zachariasz. To on postanowił znaleźć dla niej męża. Wybór zawierzył opatrzności, co odbyło się w świątyni – kandydaci złożyli gałązki, po czym oczekiwano na której usiądzie gołębica. Wybór padł na gałązkę Józefa, żyjącego w celibacie wdowca. Maryja (także ślubująca celibat, co nie było czymś wyjątkowym, bowiem o tego typu postanowieniach jest mowa w manuskryptach z Qumran), po zaręczynach zamieszkała w Nazarecie. Tam spotkało Ją coś nadzwyczajnego – Zwiastowanie i Wcielenie. Józef zamierzał zerwać zaręczyny, od czego szczęśliwie odstąpił. Brzemienność Maryi w sytuacji ślubów celibatu przez oboje, uczyniła ich kłamcami. Aby dowieść prawdomówności Maryja ale i Józef musieli poddać się „próbie gorzkiej wody” i pobytu na pustyni, którą przeszli pomyślnie, udowadniając prawdomówność. Jeszcze przed ślubem Joachim adoptował swego przyszłego zięcia, aby móc przepisać mu majątek. Wg żydowskiego prawa kobieta nie mogła dziedziczyć po rodzicach, co uniemożliwiało przekazania gospodarstwa Maryi. Podróż Maryi i Józefa do Betlejem łączyła dwie sprawy, udział w spisie ludności oraz złożenie deklaracji podatkowej. Jezus urodził się na terenie farmy owczej ojca Maryi. Przywołane zdarzenia uwiarygodniają, a także bardzo ubarwiają życiorys matki Jezusa. Zgodnie z Biblią, po męczeńskiej śmierci Jezusa Maryją opiekował się św. Jan, stąd czasowo przebywała w Efezie, a następnie w Jerozolimie. W 48 AD wzięła udział w soborze jerozolimskim. (Po śmierci najprawdopodobniej została pochowana w jaskini na terenie Góry Oliwnej, ale ciało zniknęło). Najstarsze obrazy Maryi pochodzą z I-II wieku AD. Malowano je techniką „Enkaustyki” – mieszania farby z woskiem i olejem i przedstawiają kobietę 40-50 letnią, malowaną z natury. (Malarz Madonny najprawdopodobniej uczył się techniki w Egipcie, przy czym wyraz artystyczny nawiązywał do wpływów z obszaru syryjskiego. Przypuszcza się, że pierwszy wizerunek Maryi był dziełem św. Łukasza, medyka kształcącego się w znakomitych ówcześnie egipskich szkołach). We wczesnym chrześcijaństwie szybko rozwinął się kult maryjny. Nie można wykluczyć, że już wówczas pobudzały go objawienia. Nie znamy najstarszych, natomiast jedno spośród wielu bardzo rozciągniętych w czasie – objawienie w grocie Masabielskiej z 1858 roku posiada szczególną wymowę. Bernadetta usłyszała wówczas „Jestem Niepokalane Poczęcie”. Zapamiętanie przez nią tych słów, z którymi młoda bez wykształcenia dziewczynka nie mogła się wcześniej zapoznać (od ustanowienia dogmatu „Niepokalane poczęcie” minęły zaledwie 4 lata, a określone sformułowanie było znane tylko teologom), ma obok teologicznej także historyczno dowodową wymowę. (Historia dogmatu: Pośrednim uwarunkowaniem tytułu Maryi „Theotokos, tj. Bogarodzicy” stał się dogmat o Bóstwie Jezusa ogłoszony na synodzie nicejskim (325 AD). Natomiast dogmat „Bogarodzica” ustanowiono na synodzie efeskim (431 AD). Niewiele dziesięcioleci po synodzie nicejskim, za sprawą Augustyna z Hippony (354-430 AD) pojawił się silny nurt prowadzący do dogmatu „Niepokalane poczęcie”. W wiekach VII i VIII rozpoczęto celebrację „Święta poczęcie Najświętszej Marii Panny”. Oficjalnie zostało ono wprowadzone w 1708 roku. Dogmat zatwierdzono Bullą papieża Piusa IX z dnia 8. XII. 1854 roku). Całun Turyński, Chusta z Manopello, Sudarion z Oviedo W Ewangelii wg św. Jana czytamy „….Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące opaski oraz chustę, która leżała na Jego głowie, leżącą nie razem z opaskami, ale oddzielnie zwiniętą na osobnym miejscu…”. Wskazuje to na pozostawanie w grobie po Zmartwychwstaniu kilku płócien, jednak bez wzmianki jakie były ich dalsze losy. Trzy szeroko znane przedmioty/relikwie, którym przypisuje się bezpośredni związek ze Zmartwychwstaniem Jezusa, stanowiącym niewzruszony fundament wiary chrześcijańskiej, posiadają szereg wspólnych cech. Całun Turyński i Chustę z Manopello łączy zgodność anatomicznych proporcji i rozmiarów a także śladów uszkodzeń ciała. Dwie wymienione relikwie wiążą z Sudarionem z Oviedo ślady takiej samej grupy krwi – AB. Wypada dodać, że krew tej grupy rozpowszechniona wśród ludności Bliskiego Wschodu, była niezwykle rzadka w średniowiecznej Europie. Zwraca się na to uwagę celem przeciwstawienia częstemu przypisywaniu wszystkim wymienionym relikwiom, ich średniowiecznego wieku, a nawet oskarżeń o fałszerstwo. Całun Turyński to dwustronne odwzorowanie (en face i od pleców), na lnianym płótnie pogrzebowym człowieka z licznymi śladami kaźni, których umiejscowienie i charakter odpowiada ewangelicznemu opisowi męki Jezusa. Rany krwawią. Znamienną cechą oblicza jest wyraz śmiertelnego umęczenia, a oczy zamknięte. (brak bezpośrednich dokumentów o losach całunu przed 1357 rokiem. Zgodnie z tradycją „sindón”/całun był po zmartwychwstaniu w posiadaniu św. Piotra, lub św. Łukasza. Po ucieczce chrześcijan z Jerozolimy trafił do Edessy gdzie najpierw leżał ukryty, wręcz zagubiony (złożony tak aby na wierzchu widniała twarz), odnaleziony w 525 roku pozostawał w Edessie do roku 944. Stąd nawet nazwa płótna Mendylion z Edessy, uznawanego jako Acheiropoietos, tj. nie uczynionego ręką ludzką. Od 944 roku w Konstantynopolu, gdzie wielokrotnie oddawano cześć rozwiniętemu całunowi, jako „płótnom znalezionym w grobie po zmartwychwstaniu”. Podczas IV krucjaty w dniu 12.VI.1204 r. całun znika, a jego losy są bardzo sprzecznie ukazywane. W 1357 roku całun znajduje się w Lirey (Szampania) gdzie staje się przedmiotem kultu. Po roku 1418 zaistniały częste przenosiny relikwii, podczas których została uratowana z pożaru z 1532 r. w Chambėry i naprawiona w 1534 r. Od 1578 r. relikwia znajduje się w Turynie, gdzie także zdołano ją uratować przed zniszczeniem w pożarze. Całun był wielokrotnie poddany szczegółowym badaniom, w tym datowaniom radiowęglowym. Dużo kontrowersji wywołały datowania z 1988 roku, profesjonalnie przeprowadzone w trzech różnych laboratoriach, a wskazujące na średniowieczny wiek całunu. Weryfikujące analizy dowodzą błędnego pobierania próbek do datowań, z miejsc prawdopodobnych napraw oraz nadpaleń. Zasadnicza część płótna jest niewątpliwie starsza i może być datowana nawet na ~2000 lat wstecz. Analiza splotu tkaniny przeprowadzona w 2002 r. wykazała bowiem identyczność ze splotem charakterystycznym w całunach odnajdywanych w żydowskich grobach z okresu 40-73 AD). Chusta z Manopello jest widocznym z dwóch stron wizerunkiem twarzy na przezroczystym bisiorze (morskim jedwabiu, cienkim jak nić pajęcza, jednak bardzo wytrzymałym). Wyraz twarzy spokojny, rany zasklepione, a oczy otwarte. We wczesnym średniowieczu chusta była często pokazywana, co uzewnętrzniają liczne dokumenty oraz kopie wielu artystów. (burzliwe dzieje chusty rozpoznano dopiero w 2004 roku. Wg jezuity, prof. Heinrich’a Pfeffer’a z Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, pogrzebową chustę Jezusa najpierw przechowywała Maryja, potem św. Juda Tadeusz który ewangelizował Armenię. Tam ją odnaleziono w VI w. AD. Z kolei stała się największą relikwią Konstantynopola, czemu dano wyraz podczas II soboru nicejskiego (787 AD). W VIII w. chusta trafiła do Bazyliki Św. Piotra w Rzymie, gdzie zaginęła w 1618 r. podczas przenoszenia do skarbca rozbudowywanej świątyni. Po niespełna 30 latach pojawiła się w Manopello. Aż do 1923 r. relikwia była przechowywana w bocznej kaplicy, a w 1960 r. umieszczono ją nad głównym ołtarzem. Bardzo symboliczna wydaje się obecność chusty nagrobnej Jezusa w Manopello = „Dłoni pełnej chleba”, w kontekście miejsca narodzin Betlejem = „Domu chleba” ). Sudarion z Oviedo – chusta z materiału datowanego na I wiek AD, identycznego jak całun turyński (prawdopodobnie pochodząca z tego samego warsztatu), z intensywnymi plamami krwi - grupy AB, ocieranej z twarzy. (Pierwsza wzmianka historyczna pochodzi z roku 570. Wg tradycji „sudariun” był przechowywany i troskliwie strzeżony w grocie Góry Oliwnej w pobliżu klasztoru św. Marka. W czasie najazdu Persów na imperium bizantyjskie (614 AD), relikwię wywieziono przez północną Afrykę do Hiszpanii. Przez stulecie była przechowywana w Sevilii oraz Toledo. Wskutek inwazji muzułmanów na południową Hiszpanię (711 AD) przeniesiono ją do Asturii. Szczegółowe badania przeprowadzone w 1989 r. w pełni potwierdziły oryginalność chusty, jako okrywającej głowę Chrystusa). Trzy powyższe relikwie były poddawane wielorakim badaniom realizowanym przez międzynarodowe i międzyreligijne zespoły. Ich ustalenia dotyczyły nie tylko cech anatomicznych analizowanej postaci, śladów urazów i grupy krwi, ale także oznak rozkładu ciała i sposobu powstawania wizerunków. Oto najnowsze ustalenia z końca pierwszego 10-ciolecia XXI w.(ogłoszone 2011 r.), Włoskiej Narodowej Agencji ds. Nowych Technologii, Energii i Środowiska: „Obraz widniejący na Całunie Turyńskim mógł zostać utworzony jedynie wskutek krótkotrwałego wyładowania olbrzymiej energii elektromagnetycznej. Obraz możliwy do uzyskania za pomocą lasera ultrafioletowego. Jednak niezbędna energia powinna mieć moc 34 miliardy watów ultrafioletowego promieniowania, czym nie dysponują jakiekolwiek dzisiejsze urządzenia”. Jest to zatem ACHEIROPOIETOS, obraz nie uczyniony ręką ludzką. Z innych badań wynika, że „Ciało zniknęło spod całunu przed oznakami rozkładu, tj. najpóźniej około 20 godzin po śmierci”. Rezultaty najnowszych badań są zgodne z biblijnymi przekazami: Nowego Testamentu – „Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było aby ona panowała nad Nim”….. „Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami”; oraz Starego Testamentu – „Nie dasz Świętemu Twemu ulec skażeniu …. ani ciało Jego nie ulegnie rozkładowi”. W miejsce zakończenia Stary Testament, Święta Księga Żydów stanowi zamkniętą całość określającą czas definitywnie kończący się przyjściem Mesjasza. Nowy Testament wskazuje na przyjście Mesjasza, Jego ziemskie dzieje, męczeńskie odkupienie win ludzkości, Zmartwychwstanie, zapowiedź powtórnego przyjścia, określanego jako apokaliptyczny „koniec świata”. Jezus po śmierci krzyżowej kilkakrotnie ukazywał się fizycznie apostołom, natomiast kolejnym pokoleniom objawia się w postaci cudów Eucharystycznych. Jest to wyrazem trwania czasu Dobrej Nowiny. Przywołajmy tylko dwa, potwierdzone badaniami cudy Eucharystyczne, umownie określone tutaj mianem Vetera et Nova, splatające najstarsze i najświeższe nadprzyrodzone zdarzenie. Cud Eucharystyczny w Lanciano miał miejsce ~700/750 AD. Zaistniała przemiana hostii w ciało – fragment mięśnia sercowego, oraz wina w krew – grupy AB. Owal hostii zamieniony w ciało (wnętrze uległo utlenieniu) oraz pięć nierównych sferycznych grudek krwi (zaskakujące jest, że łącznie ważą tyle samo ile każda z osobna), trwają przez ~1300 lat. W październiku 2008 roku w Sokółce, niedaleko Białegostoku z hostii wydzieliły się ściśle z nią zespolone agonalne fragmenty włókna sercowego, przy czym krew także wskazuje grupę AB. Przytoczone wyżej, jak i inne potwierdzone patomorfologicznymi i hematologicznymi badaniami, nadprzyrodzone zdarzenia, uzewnętrzniają dokonującą się każdorazowo podczas konsekracji rzeczywistą, choć niewidoczną obecność Chrystusa w realnym świecie – „Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do końca świata”. To zapewnienie znajduje dodatkową egzemplifikację w postaci objawień samego Jezusa jak i Bogarodzicy Maryi (Szczególnie wymowne są objawienia Maryi w Guadalupe, potwierdzone cudownym wizerunkiem ze zdumiewającym obrazem acheiropoietos w źrenicach Madonny). Wśród wydarzeń w dziejach ludzkości, na szczególną uwagę zasługuje kilka cezur. Najpierw dotyczy to pojawienia się Homo sapiens (człowieka rozumnego), a później Homo sapiens sapiens (człowieka współczesnego). Kolejną było zaistnienie monoteizmu. Wśród wierzeń w jednego Boga fundamentalną rolę odegrało Chrześcijaństwo oraz rozwinięcie się na jego gruncie nauk przyrodniczych. Poczynając od Galileusza i Newtona zaczęto przyjmować mechanistyczny obraz świata, rozwijający się nie celowo, a wskutek przypadkowych zdarzeń. Materialistyczne trendy zmierzały do wykluczeniach w badaniach naukowych swobody dociekań wychodzących poza materię. Do końca XIX w. stało się wręcz naukowym standardem, że nie istnieją byty niematerialne. Odkrycia XX w., a szczególnie drugiej jego połowy, wyznaczyły najnowszą cezurę, przyczyniając się do fundamentalnej zmiany poglądów, wykazując ścisłe związki między masą i energią. Ten zasadniczy zwrot w nauce nastąpił wskutek sformułowania teorii kwantowej. Zaistniały przełom zaowocował kolejnymi odkryciami akceptującymi istnienie obok materii również pierwiastka niematerialnego. Zatem przyroda i religia nie znajdują się na przeciwstawnych krańcach, ale się przenikają. Rzetelnie prowadzone badania naukowe nie wykluczają transcendencji. Negowanie wiarygodności tekstów biblijnych i określanie ich mianem zmyśleń, a nawet kłamstw, jest w świetle danych historycznych, archeologicznych, papirologicznych, medycznych, geologiczno-środowiskowych, bądź to przejawem ignorancji, ideologicznych uprzedzeń, bądź to perfidnych destruktywnych założeń. Ataki na Biblię stanowią niestety element szeroko zakrojonego ośmieszania naturalnych wartości. Intensywnie propagowane obniżanie wieku inicjacji zachowań seksualnych (swoisty sex-terror), powszechność epatowania brutalnością i przemocą, a nawet odżegnywaniem się od standardów przyrody (wszak należymy do ssaków), w obrębie których odstępstwa mieszczą się w procencie promila, nie może być uznawane za normę wśród ludzi. Istotną sprzecznością winno być dla materialistów jednoczesne postrzeganie naszego gatunku jako części przyrody, przy równoległym przypisywaniu gatunkowi wyjątkowych uprawnień (np. traktowanie płci jako aspektu kulturowego). Niewątpliwie istniejący obecnie trend do przewartościowania etyki i moralności, postrzegać trzeba jako „twórcze” rozwinięcie idei Markas i Engelsa, czyniąc je nie teorią a praktyką. Rodzi się zatem pytanie, gdzie znajduje się centrala oraz jak dobierani są główni emisariusze narzucanych zmian. |