Wojna

We wrześniu 1939 r., na Polskę napadły „w związku i porozumieniu” dwa wielkie zbrojne państwa i jedno małe wasalne, z zachodu, wschodu i południa. Obecnie, po 82 latach jest sytuacja podobna. Te same dwie potęgi i małe państwo półwasalne napadają na nas, ze wschodu, zachodu i południa. Tak, jak w Pakcie Ribbentrop-Mołotow, potęgi te łączy wrogość do Polski i wspólne interesy gospodarcze. Zmieniły się formy wojny. Nie najeżdżają na nas tak, jak wtedy, hordy barbarzyńców w samolotach i czołgach. Dziś każdy z agresorów dysponuje taką bronią, jaką potrafi się posługiwać, jedni pędzonymi na Polskę ludźmi, drudzy pieniędzmi i prawem silniejszego. A ci właśnie każą Polsce zamknąć kopalnię i elektrownię, nakładając kary finansowe, by kupowała energię elektryczną z Niemiec. Nie pozwalają też Polsce zmieniać aparatu sprawiedliwości, ani szefa jednej z polskich instytucji! Ten wspólny atak na Polskę jest zemstą za krytykę szkodliwego dla Europy Nord Streamu, za popieranie niepodległości Ukrainy, za inicjatywę Trójmorza, za rozwój gospodarczy, a zwłaszcza za obronę swej suwerenności.

Agresorom tak, jak w 1939 r., pomaga V Kolumna, zainstalowana w Polsce. Wówczas dywersanci strzelali do polskiego wojska - w Bydgoszczy i na wschodnich ziemiach RP. Dziś oczerniają oni Polskę na świecie, by nikt się za nią nie ujął tak, jak w 1939 r. Zamiast strzelać do polskich żołnierzy, wbijają oni Polsce nóż w plecy, organizując antypaństwowe protesty, demonstracje i strajki, wykorzystując do szantażu czas epidemii. Jedni plotą kłamstwa o winie Polski za kłopoty i śmierć ludzi pędzonych na Polskę, bo tak sobie życzy odpowiedzialny za to agresor. Inni popierają działania drugiego agresora, by zlikwidować polską kopalnię i płacić kary oraz wzywają by nie płacić należnych Polsce funduszy unijnych. A inni występują jawnie przeciw Polsce, podważając polską Konstytucję i głoszą wyższość nad nią praw obcych. W 1939 r., Polacy wobec agresji byli zjednoczeni i dywersanci nie mieli wśród nich poparcia. Długotrwała niewola i wieloletnie działanie wrogich Polsce polskojęzycznych mediów, do tego doprowadziło, że współcześni dywersanci mają sojuszników w części społeczeństwa. I to jest bardzo przykre, zwłaszcza, że ataki na Polskę są całkiem dla wszystkich (chcących prawdy) widoczne. Rząd polski, absurdalne pomysły mające uderzyć w gospodarkę Polski i we wszystkich Polaków, stara się załatwić polubownie, w sposób elegancki, po dżentelmeńsku. Z drugiej strony spotyka się ze złą wolą i bezprawnym działaniem „na siłę”. Nie na próżno Mickiewicz pisał „Lecz krzyżackiego gada nie ugłaszcze nikt, ni gościną, ni prośby, ni dary”. Więc może by postępować wobec nich tak, jak Wieszcz pisał „gwałt niech się gwałtem odciska!”? Przed 1939 r., gdy polskie elity były patriotyczne, w odwecie za „wojnę celną” stosowano bojkot niemieckich produktów. Można by zastosować również to teraz, w odniesieniu do produktów i działających na terenie Polski sieci handlowych, należących do agresorów. Niestety większość społeczeństwa jest obojętna, i nie rozumie związku między przyczyną i skutkiem. Trzeba by więc przeprowadzić akcję uświadamiającą. Przed wojną takie akcje organizowały stronnictwa narodowe. Niestety ugrupowania nazywane siebie dziś narodowymi zajmują się walką z maseczkami sanitarnymi i z rządem. To daje im poparcie znacznej liczby ludzi wierzących w czary, najazd Marsjan i w szkodliwość szczepionki przeciw Covidowi. Ci ludzie, a więc i ich reprezentanci nie interesują się sprawami Narodu Polskiego i jego przyszłości, są w stosunku do tego obojętni.

Siły Polski i agresorów są nierówne, nie wiadomo więc czym ta wojna się skończy, zwłaszcza przy braku zaangażowania szerszych mas społeczeństwa, a nie tylko grup zainteresowanych. Jeżeli Polska przegra i znów stanie się państwem zależnym, z drogą elektrycznością, będąc źródłem taniej roboczej siły i surowców rolnych, to znajdą się tacy, co będą pytać „gdzie był Pan Bóg?”. I może usłyszą pytanie „a gdzie byli Polacy?”. Katolików w Polsce według liczby ludzi w kościele przed epidemią jest ok. 35%. W wyborach, ok. 50% ludzi głosowało na kandydatów wrogich Kościołowi. Mnożą się akty apostazji, m. in. czynią to rodzice wypisujący swe dzieci z lekcji religii, co tak surowo oceniał św. Jan Paweł II. Po chamsku znieważający symbole religijne są bezkarni. Nikomu nie przeszkadza ani to, ani zapowiedź szefa opozycji zdjęcia krzyża z Sejmu i szkoły! A gdzież patriotyzm Polaków, czyli miłość do ojczyzny, prowadząca ku miłości do Boga ? Gdzie masowy udział w akcjach w obronie Polski, a nie o swe płace, lub za stawkę płatną przez V Kolumnę ? Trzeba pamiętać o Polsce, że „nie los będzie winien, lecz my sami, jeżeli niemoc przeżre ją, jak rdza”! A czemu Polacy mają mieć specjalne przywileje Boże? Za to że ich przodkowie byli katolikami i przedmurzem chrześcijaństwa, że ginęli w obronie Krzyża i Polski? Każde pokolenie samo odpowiada za swe czyny, za stosunek do Boga i Ojczyzny, bez taryfy ulgowej !

Wacław Leszczyński