Odszkodowania za II Wojnę Światową

W dniach 7-22 sierpnia 1914 r. wojsko niemieckie („nazistów” wtedy jeszcze nie wymyślono) zburzyło większość zajętego bez walki Kalisza, mordując przy tym kilkuset bezbronnych cywilów. Sami Niemcy wycenili powstałe w skutek ich działań straty materialne na 25 mln rubli w złocie. 25 lat później, 1 września 1939 r. Niemcy dokonali barbarzyńskiego nalotu na bezbronny Wieluń, niszcząc 70-75% zabudowy miasta, począwszy od oznakowanego szpitala. I tym razem ofiarami byli bezbronni cywile. Właśnie z cywilami Niemcy najchętniej prowadzili wojnę.

W miastach i miasteczkach Wielkopolski w 1939 r. Niemcy mordowali miejscowe cywilne elity – ziemian, księży, nauczycieli. Potem, cywilów z Wielkopolski i Pomorza wypędzili z domów i gospodarstw, zagrabiając ich cały majątek, który potem w 1945 r. został wywieziony do Reichu przez Niemców, zasiedlonych w ich domach i majątkach. Wypędzono wówczas ok. 450 tys. Polaków, część z nich zamordowano w niemieckich obozach koncentracyjnych, część zmarła w nieludzkich warunkach obozów przejściowych. Bezbronnych cywilów mordowali Niemcy w Palmirach, Ponarach, Piaśnicy, Glinniku i innych miejscach straceń. Ponad 116 tysięcy bezbronnych cywilów, wieśniaków z Zamojszczyzny wypędzono z ich gospodarstw, przekazywanych Niemcom z Besarabii i państw bałtyckich. Część tych wypędzonych Polaków wywieziono do niemieckich obozów koncentracyjnych, m. in. do Auschwitz-Birkenau, część wywieziono do Niemiec, gdzie zostali zmuszeni do niewolniczej, darmowej pracy, a dzieci zwłaszcza małe, które przeżyły warunki wygnania i transportu w mróz oraz były uznane za korzystne rasowo, przekazano do Jugendamtów celem zniemczenia.

600-800 tysięcy bezbronnych cywilów było więzionych w niemieckich koncentracyjnych obozach, z czego większość poniosła w nich śmierć. Tam jedyną niemiecką metodą leczenia chorych więźniów było ich mordowanie w komorze gazowej i palenie zwłok w krematoriach. Bezbronnych cywilów, chłopów polskich, mordowali Niemcy, a ich wsie palili, w odwecie za ratowanie Żydów od śmierci z rąk Niemców lub za działania partyzantów. Na bezbronnych cywilów w Warszawie i innych miastach Niemcy urządzali łapanki, wywożąc do niewolniczej, darmowej pracy w Niemczech ok. 1600 tysięcy ludzi. 40-60 tysięcy bezbronnych kobiet, starców i dzieci zamordowali Niemcy w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego, a później dalsze ich 200 tysięcy. Ponad 500 tysięcy mieszkańców Warszawy wygnali z ich domów Niemcy po Powstaniu, przystępując do systematycznego rabowania i niszczenia bezbronnego, opustoszałego miasta.

Gdy mówi się o przysługujących Polsce odszkodowaniach od Niemiec, to bierze się pod uwagę tylko straty materialne, nieruchomości, zakłady przemysłowe, infrastrukturę itp. Wspomniane straty ludnościowe są praktycznie niemożliwe do oszacowania i wyrażenia w formie finansowej. Ale zrabowane i zniszczone dobra można wycenić, choć będą one zawsze zaniżone, gdyż nie uwzględnią one majątku osobistego ludzi, ruchomości – biżuterii, pieniędzy, papierów wartościowych, wyposażenia mieszkań, dzieł sztuki itp. Nie mniej, wymierne straty należy oszacować i wystąpić do Niemiec o wypłatę odszkodowań. Argument, że Bierut zrzekł się ich, jest niepoważny. Bierut miał takie samo prawo do zrzeczenia się reparacji wojennych, jak Pieck i Grotewohl do wydawania przepisów prawnych w Niemczech. A te ich prawa też nie są tam chyba teraz obowiązujące.

Smutnym w tym jest jednak fakt, że są w Polsce ludzie i organizacje, które są przeciwne odszkodowaniom ze strony Niemiec. Świadczy to o tym, że w swojej totalitarnej opozycji są tak zawzięci, że chcą szkodzić Polsce, a nawet do tego nawołują w niemieckich mediach. Możliwe też, że są oni związani z pewnymi kręgami w Niemczech czy to finansowo, czy ideologiczne. Historia Polski zna podobne przykłady, gdy pewni ludzie i organizacje były związane z Sowietami, kryjąc ich zbrodnie np. w Katyniu i pomagały im w zniewalaniu Polski. Podobna sytuacja wydarzyła się też w XVIII wieku… Historia to wszystko oceni !

Wacław Leszczyński