Nie zabijaj!

W cywilizacji judeochrześcijańskiej zabójstwo jest czynem złym oraz grzechem ciężkim, zgodnie z V Przykazaniem Dekalogu. W czasach współczesnych, Kościół występuje przeciw karze śmierci i w większości państw europejskich karę tą zniesiono, nawet dla największych zbrodniarzy. Podobnie, przestępstwem i grzechem ciężkim jest zabicie nienarodzonego dziecka, co podkreślał z całą mocą św. Jan Paweł II. W obecnych czasach, dzięki rozwojowi nauk biologicznych wiadomo, że życie człowieka zaczyna się z chwilą poczęcia. Zaprzeczać temu mogą tylko osoby niedouczone, albo o szczególnie złej woli. W Kościele Katolickim, rozgrzeszenia z dokonania tzw. aborcji może udzielić biskup, lub ksiądz przez niego upoważniony. Wyjątkowo, z okazji Roku Miłosierdzia, Papież Franciszek I na Rok ten (od 08.12.2015 r.) upoważnił do tego wszystkich kapłanów. W Kodeksie Prawa Kanonicznego określone są kary kościelne, grożące ludziom za zabicie dziecka nienarodzonego oraz tym osobom, które w jakikolwiek sposób uczestniczą w tym procederze, lub go popierają. Istnieją jednak na świecie, a także w Polsce ośrodki wrogie Kościołowi i jego Nauce, za wszelką cenę starające się upowszechnić zabijanie nienarodzonych dzieci. Wynika to z ich światopoglądu postkomunistycznego, w myśl wskazań Lenina, a często też z powiązania z biznesem aborcyjnym. Występują oni przy tym, jako „obrońcy wolności człowieka”, zwłaszcza kobiet, którym przysługuje według nich „prawo” do zabicia własnego dziecka.

Zabijanie nienarodzonych, zwane „aborcją”, lub „przerywaniem ciąży”, od zawsze było zajęciem popłatnym. Zajmujące się tym procederem „babki”, czy lekarze ginekolodzy mieli wysoki status materialny. W Polsce prawo ogranicza jednak możliwość zabijania dzieci nienarodzonych do chorych oraz pochodzących z gwałtu. W tej sytuacji, pewne zakłady, wykorzystując zdobycze nauk biologicznych, zajęły się produkcją dzieci - intratną metodą pozaustrojowego zapłodnienia, zwaną metodą in vitro. W metodzie tej spośród kilku, czy więcej zarodków ludzkich, wybiera się jeden, czy dwa, a pozostałe praktycznie skazane są na zagładę. Jest to kolejna forma zabijania nienarodzonych. Przeciwko temu procederowi jednoznacznie wystąpił Kościół, ostro ją potępiając, m.in. w mowie Franciszka I do lekarzy.

„Aborcji” i in vitro sprzyja zdemoralizowanie społeczeństwa i rozbicie rodziny. Dlatego środowiska proaborcyjne propagują ideologię gender, antykoncepcję, ruchy homoseksualne, pornografię i seksedukację. Seksedukacja i pornografia powoduje demoralizację, zwłaszcza dzieci i młodzieży. Rodzinę oskarża się o przemoc, odbiera dzieci rodzicom z błahych powodów, jak braki materialne, czy złe warunki mieszkaniowe. Antyrodzinna propaganda wzbudza niechęć młodych ludzi do małżeństwa i do posiadania dzieci. Bezpłodność, zwłaszcza u kobiet, jest w znacznej mierze wynikiem antykoncepcji. Widać to w TV, gdzie reklamuje się leki „przeciw szkodliwemu działanie środków antykoncepcyjnych”. Te zjawiska, przy jednoczesnym wprowadzaniu pojęcia płci społeczno-kulturowej, w miejsce płci biologicznej, stwarzają zapotrzebowanie na „usługi” proponowane przez lobby aborcyjne.

W Polsce, pod naciskiem wspomnianych środowisk, uchwalono prawa sprzeczne z interesem Polski i Nauką Kościoła. Są to: ustawa „o zapobieganiu przemocy”, propagująca ideologię gender, ustawa „o leczeniu bezpłodności”, wprowadzająca metodę in vitro, która niczego nie leczy oraz rozporządzenie udostępniające pigułkę wczesnoporonną 15-letnim dziewczynkom. List Pasterski Episkopatu z pierwszej niedzieli października przypominał (tym co nie wiedzą, lub wiedzieć nie chcą) czym jest in vitro, pigułka wczesnoporonna, zwłaszcza dawana 15-letnim dziewczynkom i czym jest gender. Jak osądzać tych, którzy te szkodliwe prawa ustanawiali i podpisywali, mimo apeli i listów Episkopatu ? Niech się tym martwią i za to wstydzą ci, co na nich głosowali i są odpowiedzialni za ich dojście do władzy i ich czyny.

Szykuje się powyborcza koalicja „przeciw”, złożona z partii o tej ideologii, z której wynikają wspomniane prawa. Pewnie poprą ją głośni ostatnio „księża patrioci”. Możliwe, że wprowadzi ona seksedukację dzieci, w miejsce religii (są przesłanki poprzedniej szefowej MEN oraz 150 tysięcy podpisów), a może „zmianę płci” i „dostępną aborcję”. Należy współczuć wyborcom tych partii, że chcą do tego doprowadzić i brać za to odpowiedzialność! Należy się modlić za nich, za ludzi popierających te siły, które działają wbrew Nauce Kościoła, przestrogom Episkopatu Polski i Papieża Franciszka I oraz na szkodę interesów naszej Ojczyzny !